adam glapiński (strona 21 z 38)

Adam Glapiński z notesem zdziwiony na zakupach. "Dopiero teraz? To był słaby pomysł"
90
2:44

Adam Glapiński z notesem zdziwiony na zakupach. "Dopiero teraz? To był słaby pomysł"

W czwartek podczas konferencji prasowej po decyzji Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych prezes Adam Glapiński odniósł się do wzrostu cen, który według niego nie jest tak wysoki, jak podają "media z niepolskim kapitałem". Szef NBP stwierdził: "wziąłem notes, długopis, poszedłem do najbliższych sklepów i się bardzo zdziwiłem". - Ja nie wiem, czy pan prezes ma kontakt z rzeczywistością, ale te słowa pokazują, że jego pomysły nie są najlepsze - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Artur Nowak-Far ze Szkoły Głównej Handlowej.– On powinien przejść się do sklepu dużo wcześniej, rok temu. Wówczas widziałby wzrost cen rok do roku, zwłaszcza w tym koszyku produktów podstawowych. Bo tu te podwyżki są znacznie wyższe niż wskazuje inflacja, to jest więcej niż 17-18 proc. To był słaby pomysł z jego strony. Pewnie poszedł po raz pierwszy. Takie deklaracje to rodzaj PR-u i to nie jest nic złego. Trzeba powiedzieć, że tym razem prezes NBP wykazał się większą umiejętnością komunikowania się ze społeczeństwem. To, że powiedział o tym pójściu do sklepu, nie jest niczym złym. Poprzednie wystąpienia oceniam jako absolutnie fatalne dla niego samego i reprezentowanej przez niego instytucji. Był bardzo źle przygotowany. Dziś to nadal nie jest standard światowy komunikowania się szefa banku centralnego z obywatelami. Robi pogadanki i ja tego naprawdę nie rozumiem.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich
12
5:07

RPP wstrzymuje podwyżki stóp. Co dalej? Prof. Marek Belka: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich

- Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych przez RPP to prezent na święta dla Polaków, ale bardzo spodziewany - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. - Jak popatrzeć na decyzje RPP w ostatnich kilku latach, to w grudniu zwykle stopy nie były zmieniane. Poza tym członkowie RPP obiecują pauzę w podwyżkach. Muszę powiedzieć, że gdybym był członkiem RPP, to byłbym bardziej "jastrzębi", a gdybym był szefem NBP, to byłbym w swoich wypowiedziach bardziej zdecydowany, bo inflacja jest nadal olbrzymia. Samo to przyhamowanie ze stopami nie jest dla mnie ani niespodzianką, ani katastrofą merytoryczną. Ale nie wykluczam podwyżek w przyszłości. To nie jest tak, że stopy procentowe będą rosły do poziomu inflacji bieżącej. One powinny współgrać z inflacją oczekiwaną, ale pytanie jest: jaka ona będzie? Tutaj mamy chaos i niejasność, które płyną ze strategii komunikacyjnej NBP. Mamy potężny impuls inflacyjny w postaci likwidacji tarczy antyinflacyjnej, mamy też niewiadomą związaną z wydatkami państwa, zwłaszcza w okresie przedwyborczym. Są też impulsy deflacyjne z rynku surowców i z rynku żywnościowego. Osłabienie tempa wzrostu gospodarczego w Polsce już następuje, a jego najwyraźniejszym antyinflacyjnym symptomem jest spowolnienie wzrostu płac w relacji do wzrostu cen. Mówiąc krótko: zaczynamy płacić za ekscesy z lat poprzednich spadkiem płac. Jest też możliwy scenariusz taki, że z jakiś nieokreślonych przyczyn inflacja przyspieszy i RPP nie będzie miała wyjścia, będzie pod naciskiem opinii publicznej i podwyżki stóp wrócą.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Zaskakująca decyzja RPP. Belka: wydatkowa polityka rządu to podstawowy problem
1
5:37

Zaskakująca decyzja RPP. Belka: wydatkowa polityka rządu to podstawowy problem

- Nawet gdyby RPP podniosła stopy o 0,25 pkt bazowych, jak przewidywali ekonomiści, nie miałoby to większego znaczenia. Ważne jest to, co generalnie dzieje się w polskiej gospodarce - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Marek Belka, były premier, były szef NBP, europoseł. – Polityka pieniężna, wzrost stóp procentowych jest w całości kompensowany przez politykę budżetową, która jest wysoce ekspansywna. W przyszłym roku zakładany jest wysoki deficyt, którego nie ma z czego sfinansować. Są czynniki wewnętrzne, które inflację nakręcają. Mamy kilka procent inflacji odłożonych z powodu tzw. tarczy antyinflacyjnej, wymyślonej przez rząd. Moim zdaniem to rozwiązanie działa proinflacyjnie. Do tego jest wydatkowa polityka rządu, związana ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Nie wiem, co tym razem usłyszymy od prof. Adama Glapińskiego, on jest nieprzewidywalny. Ciekawe jest w komunikacie RPP stwierdzenie o istotnym zacieśnieniu polityki pieniężnej. Nie wiem, o co tu chodzi. Może o to, że do niedawna NBP hojnie wspierał rząd, kupując obligacje skarbu państwa. Warto to wyjaśnić i iść dalej. NBP powinien nadmierną płynność na rynku absorbować za pomocą emisji obligacji antyinflacyjnych. To by sprawiło, że ludzie z nadmiarem gotówki ulokowaliby pieniądze w bezpiecznym miejscu, zamiast dokonywać różnych rozpaczliwych ruchów spekulacyjnych na runku. To działa na inflację bardzo negatywnie.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga