Maseczek wcześniej czy później musiało zabraknąć. Niemoc urzędnicza i bagatelizowanie ostrzeżeń
Maseczki nigdy nie były priorytetem w ochronie zdrowia, nic więc dziwnego, że gdy z dnia na dzień okazało się, że zapotrzebowanie liczone jest w milionach, zwyczajnie ich zabrakło. W świecie, w którym do niedawna dodatkowe zamówienia były tylko kwestią pieniędzy, nikt nie wziął pod uwagę, że towaru może nie wystarczyć. Jak do tego doszło - zastanawia się "Dziennik Gazeta Prawna".