sprzedaż alkoholu (strona 2 z 3)

Wódka w dyskontach za 10 zł. "Tak korporacje sprały mózgi Polakom"
WIDEO

Wódka w dyskontach za 10 zł. "Tak korporacje sprały mózgi Polakom"

Internet obiegły zdjęcia sklepowych pustych półek w Lidlu i Biedronce, które Polacy masowo opróżniają. A to wszystko za sprawą oferty, która pojawiła się w obu sieciach. W obu tych sieciach półlitrowa butelka wódki marki własnej kosztuje 9,99 zł Biedronka oferuję wódkę Parkową, a Lidl Polną - zawierają one 38 proc. alkoholu. - Takie reklamy, promocje alkoholu są nielegalne. Korporacje wydają na nie miliardy - powiedział podczas debaty w programie "Newsroom" WP Jan Śpiewak, miejski aktywista z fundacji Bezpieczna Polska. - Trzeba budować świadomość, że alkohol jest twardym narkotykiem. - Ale sam pan spożywa, wiec to pana utyskiwanie jest nieszczere - przerwał Śpiewakowi Dobromir Sośnierz, były poseł. - Ale jakie to ma znaczenie? - pytał Śpiewak. - W tym roku postanowiłem, że alkoholu nie będę spożywać. Tym bardziej jestem szczery w swoich przekonaniach, bo chcę, żeby ludzie kupowali alkohol świadomie. Jest szereg negatywnych konsekwencji spożywania alkoholu: nowotwory, choroby serca, psychiczne. Jest w Polsce powszechne przekonanie, że piwo to nie alkohol, bo korporacje wydały wielkie pieniądze na promocje i przekonały Polaków o tym. Jak szpitale prowadzą wywiady, to pytają osobno o wódkę i o piwo, bo ludzie nie wiedzą, że alkohol piją. Tak korporacje sprały mózgi Polakom. My jesteśmy od tego, by te informacje prostować - uważa Śpiewak. - Są różne powody, dlaczego alkohol jako narkotyk jest bardziej tolerowany przez państwo niż inne używki. To kwestia kultury i doświadczeń oraz dochodów, jakie branża alkoholowa przynosi. Państwo sami powinni ocenić, która postawa jest szczera. Moja - osoby, która nie pije, czy pana Śpiewaka, który pije, ale do picia zniechęca i chce ludzi trzymać za mordę i zakazywać w imię tego, że wie lepiej, co dla kogo jest obre - stwierdził były poseł Dobromir Sośnierz.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Awantura o pomysł nowego zakazu. "To jest zamordyzm"
WIDEO

Awantura o pomysł nowego zakazu. "To jest zamordyzm"

- Będą konsultacje w sprawie zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie - powiedział w środę prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Wiele polskich miast zdecydowało się już na taki krok. To zmiany w dobrą stronę?- Poseł Dobromir Sośnierz rozumie wolność jak małe dziecko - powiedział podczas debaty w programie "Newsroom" WP Jan Śpiewak, aktywista miejski z fundacji Bezpieczna Polska. - Chce zalegalizować heroinę i sprzedawać ją jak alkohol 24 h na dobę na każdym rogu. Wolność w przypadku Konfederacji to jest zamordyzm, to prawo do rozpijania Polaków, to wolność korporacji, które trzymają Polaków za mordę, wolność osób, które nadużywają alkoholu. To także wolność, która pozwala na wszczynanie burd i zakłócanie spokoju. Wolność Konfederacji zaczyna się tam, gdzie kończy wolność innych. Na tym polega dojrzałość, by rozumieć, że nie wolno ograniczać wolności innych osób. Doprowadziliśmy do tego, że alkohol jest najbardziej dostępnym produktem spożywczym, choć jest to narkotyk. Łatwiej w Polsce kupić wódkę niż chleb czy pieluszki. Dlatego trzeba ograniczyć sprzedaż alkoholu, nie mówię o całkowitym ograniczeniu, ale o tym, by ludzie, którzy kupują alkohol, robili to świadomie. Kto kupuje alkohol? Osoby uzależnione i pijane. I trzeba zadbać o to, by się bardziej nie staczały - dodał Śpiewak. - To pan Śpiewak a nie korporacje chce ludzi trzymać za mordę. Chce być właścicielem niewolników, bo oni mają pracować na „białe kołnierzyki”, na pana Śpiewaka a nie niszczyć sobie zdrowie. To jest totalna hipokryzja - kontrował Dobromir Sośnierz, były poseł Konfederacji. - Człowiek po to ma wolność, by o sobie decydować. Jak chce o siebie dbać, zadba o siebie, jak nie chce, nie zadba, nic panu do tego. Osoby, które zakłócają spokój, powinny zostać ukarane i nie ma tu pobłażania. Ludzie naruszają prawo niezależnie od tego, czy coś spożywają, czy nie. Nie możemy stawiać się w roli nadzorcy i mówić ludziom, co maja robić. Wszystkim chcemy zakazać, bo garstka zachowuje się źle. To jest prewencja generalna, którą lubi lewica: zakażmy wszystkim wszystkiego - skwitował Sośnierz.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski