- Decyzja ws. noszenia maseczek to nie jest akt desperacji a przejaw zdrowego rozsądku – uważa dr Paweł Grzesiowski. – Desperację widzę w innych obszarach np. w tym, że nie nadal nie zamykamy szkół. To jest prawdziwe miejsce przenoszenia się wirusa, od którego nie powinniśmy odciągać uwagi na rzecz parków, bulwarów czy sklepów. Musimy pamiętać o tym, że wirus przenosi się najszybciej w miejscach zamkniętych, źle wentylowanych i zatłoczonych. Będzie drugi lockdown? To trudne pytanie, nie powiem, że z pewnością taka decyzja nie zapadnie. Wolałbym, żebyśmy tego uniknęli. Lockdown nie jest w tej chwili do końca uzasadniony, bo mamy na czele pięć województw, gdzie zakażeń jest najwięcej. Nie ma zatem potrzeby zamykania wszystkiego w pozostałej części kraju. Jestem za lokalnym lockdownem, w czerwonych strefach restauracje, salony fryzjerskie powinny być zamknięte a dzieci powinny uczyć się zdalnie. Są one bowiem nieokiełzanym przenośnikiem wirusa.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.