Chiny podnoszą się z koronawirusa. Polak z Szanghaju mówi, jak wygląda miasto
- Jak przyjechałem, Szanghaj wyglądał jak miasto duchów. Wszystkie sklepy i restauracje były pozamykane. Ale teraz wszystko się zmieniło, Szanghaj funkcjonuje w sposób normalny - mówi Igor Chlebda, Polak mieszkający w Szanghaju. Jak twierdzi, towarów w sklepach jest teraz pełno, wręcz nadmiar. Jak mówi, ludzie wciąż chodzą w maseczkach. Igor Chlebda zauważył nawet, że pojawiła się "moda maseczkowa". - Niektórzy dbają o to, żeby te maseczki były kolorowe i się wyróżniały, niekiedy znajdzie się nawet znaczek Gucci - mówi z uśmiechem.
Sebastian Ogórek
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Agnieszka Kopacz-Domańska
Dziennikarka Wirtualnej Polski