W środę Lech Poznań zagra mecz z Hammarby Sztokholm w ramach Ligi Europy. Piłkarze polskiego klubu nie będą jednak mieli na koszulkach logo swojego sponsora - bukmachera STS. Zabraniają tego bowiem szwedzkie przepisy. - Wspólnie z Lechem stwierdziliśmy, że lepiej będzie udostępnić to miejsce naszej fundacji Sport twoją szansą. Bo wtedy wszyscy na tym zyskujemy i możemy pokazać, że respektowanie prawa w Polsce jest bardzo ważne - tłumaczył w programie "Money. To się liczy" Mateusz Juroszek, prezes STS. W Polsce działa to podobnie - część sponsorów zagranicznych drużyn, które przyjeżdżają na mecze nad Wisłę, nie jest legalnie zarejestrowanymi u nas bukmacherami. - Jeżeli drużyna przyjeżdża i po stadionie Legii Warszawa chodzą zawodnicy z nielegalną reklamą, to jest łamanie prawa - komentował sytuację, w której zespół Omonii Nikozja miała na koszulkach logo rosyjskiego bukmachera, który w Polsce jest wpisany na listę zakazanych przez ministerstwo finansów firm.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.