Pracownicy z Ukrainy ściągani do Polski. "Polacy nie chcą pracować za 4 tys. zł"
Jak duże jest zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy? W czasie, gdy wielu Polaków traci pracę, nadal ściągamy pracowników z Ukrainy - jedna z firm wynajmuje nawet samolot, by ich sprowadzić. - Coraz więcej firm się zgłasza, tylko w naszej firmie zapotrzebowanie codziennie zwiększa się o kilkadziesiąt osób. Prawdopodobnie będziemy musieli podjąć decyzję o drugim czarterze, mamy podpisaną otwartą umowę z liniami lotniczymi i jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce będzie drugi samolot - powiedział w programie specjalnym "Newsroom WP" Tomas Bogdevic, dyrektor generalny Gremi Personal. - Polacy nie zawsze chcą iść do pracy za 3-4 tys. złotych, wolą za tą samą pracę fizyczną dostać 2-3 tys. euro na Zachodzie. Powstała luka na zapotrzebowanie pracowników z zagranicy - dodał
Agnieszka Kopacz-Domańska
Dziennikarka Wirtualnej Polski
Sebastian Ogórek
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Paweł Orlikowski