- Cała ta operacja jest na wniosek strony polskiej, a nie ukraińskiej. To wymowne i pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi - tak zatrzymanie Sławomira Nowaka komentuje były premier, a obecnie europoseł Leszek Miller. Gość programu "Money. To się liczy" podkreśla, że przecież Nowak ma obywatelstwo ukraińskie, więc mógłby zostać zatrzymany przez tamtejsze służby. - To układa się w typowy pisowski moment prowokacji - twierdzi Leszek Miller. Zdaniem byłego premiera ewentualne zatrzymanie przed wyborami byłoby "zbyt czytelne". - A po wyborach można już zrobić wszystko. I powiedzieć na przykład, że nie będzie bonu turystycznego dla seniorów - mówi były szef polskiego rządu.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.