"Bijemy na alarm". Rząd sprzeda spółkę? PiS oburzony

- Torpol powinien pozostać w grupie kapitałowej CPK. Celowo trafił do niej po to, by zagwarantować korzyści dla polskiego przemysłu - mówił w środę były pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała. Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak nie wyklucza, że Skarb Państwa pozbędzie się udziałów w Torpolu. Firma specjalizuje się w inwestycjach kolejowych, a tych ma w Polsce nie brakować.

"Bijemy na alarm". Rząd sprzeda spółkę? PiS oburzony"Bijemy na alarm". Rząd sprzeda spółkę? PiS oburzony
Źródło zdjęć: © East News, PAP | MAREK BAZAK, Paweł Supernak, ZipZapic.com
Tomasz Sąsiada

W ubiegły piątek "Puls Biznesu" podał nieoficjalnie, że według jego ustaleń spółka CPK "przymierza się do sprzedaży" udziałów, które posiada w spółce Torpol. To polska firma, która zajmuje się modernizacją i budową infrastruktury kolejowej. Jak czytamy na jej stronie internetowej, była m.in. pierwszą prywatną firmą w Polsce, która prowadziła prace przystosowujące linie kolejowe do prowadzenia ruchu pasażerskiego z prędkością 160 km/h. CPK ma w niej 38 proc. udziałów.

"PB" podał, że "w gronie potencjalnych nabywców" wymieniany jest Mirbud, inny duży polski gracz, który ma już 10 proc. akcji Torpolu, jednak przedstawiciele Mirbudu podkreślili, że "żadne konkretne rozmowy w tej sprawie nie są prowadzone".

Dlaczego rozważana ma być sprzedaż? "Nie możemy tej spółce zlecić wykonania żadnej umowy bez przetargu czy powierzyć dokończenia kontraktu w razie zejścia z budowy innego wykonawcy. Średnio ma sens trzymanie jej akcji" - twierdzi źródło "Pulsu Biznesu". Jak dodaje dziennik, taka transakcja może też pomóc CPK w gromadzeniu pieniędzy na wkład własny do inwestycji kolejowych.

"Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce

W poniedziałek wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Piotr Malepszak stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że temat potencjalnej sprzedaży udziałów w Torpolu, które są w posiadaniu CPK, będzie omawiał ze spółką jeszcze w tym tygodniu i że więcej informacji będzie mógł podać w przyszłym tygodniu.

Chciałbym ten pomysł zderzyć faktycznie z wartością tej spółki dzisiaj, z jej kontraktami, które są zawierane na bieżąco. Myślę, że spółka ma spory potencjał, by wygrać kolejne postępowania przetargowe. Dlatego chciałbym poznać liczby stojące za tym pomysłem

- stwierdził Malepszak.

- Naturalne jest, że zadaniem właściciela - tutaj Skarbu Państwa reprezentowanego przez spółkę CPK, który ma 38 proc. udziałów w Torpolu, jest maksymalizacja wartości tej spółki - podkreślił i dodał, że "pojawiły się podmioty zainteresowane zakupem".

- Jeszcze w tym tygodniu rozmawiamy. Chcemy podjąć decyzję co do Torpolu jeszcze w lipcu, bo celem jest, by ta spółka zyskiwała na wartości i zyskiwała nowe kontrakty - zapowiedział członek rządu.

PiS reaguje na słowa wiceministra

Ta zapowiedź oburzyła polityków PiS. W środę konferencję na ten temat zorganizowali były premier Mateusz Morawiecki i Marcin Horała, były pełnomocnik rządu ds. CPK w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy (przypomnijmy, że sam pomysł budowy CPK jest również autorstwa rządu PiS i koalicjantów).

- Program inwestycyjny CPK to będzie, miejmy nadzieję już niedługo, absolutnie historyczny przełom, jeśli chodzi o wolumen zamówień na budowę nowych linii kolejowych - stwierdził Horała.

- Po 1989 r. polskie koleje, jeżeli chodzi o budowę nowych linii, przeżyły absolutną zapaść. Wybudowaliśmy w kraju mniej niż 100 km nowych linii, a program CPK to tysiące kilometrów nowych linii. Więc firmy, które miały wielkie problemy, bo nie miały zleceń, ale jakoś ocalały, pracowały przy modernizacjach, remontach, można policzyć na palcach jednej ręki, i to wieloletniego pracownika tartaku. Jedną z tych firm, wiodącą, a kto wie, czy nie najlepszą w Polsce, jest Torpol, którego pakiet udziałów, pozwalający de facto na kontrolę nad tą spółką, kupiliśmy do grupy kapitałowej CPK właśnie po to, żeby te wielkie kontrakty przynajmniej w znaczącej części pozostały w Polsce i pracowały na polski dobrobyt gospodarczy - podkreślił polityk.

- I oto wychodzi pan minister Malepszak, pełnomocnik ds. CPK, i ot tak rzuca sobie w wywiadzie, że rząd w lipcu zdecyduje o sprzedaży tych udziałów w Torpolu przez CPK - stwierdził Horała.

Są "złote jaja", a będą nawet "diamentowe"?

- Już teraz Torpol to jest kura znosząca złote jajka. W zeszłym roku prawie 2 mld zł przychodu i prawie 80 mln zł czystego zysku. CPK mogłoby ten zysk chociażby wypłacić sobie w dywidendzie i taki strumyczek finansowy, który pomoże zbudować CPK, uzyskać - zwłaszcza że utracili zewnętrznego inwestora, więc teraz to lotnisko jest trochę piramidą finansową. Zwracam uwagę, że to sama grupa kapitałowa CPK ma być również zewnętrznym inwestorem wobec CPK. Więc każdy pieniądz tu się przyda - mówił dalej poseł PiS.

Ale ta kura, która teraz znosi złote jaja, niedługo będzie znosiła platynowe albo diamentowe jaja. Bo oto ten rynek kontraktów na budowę nowych linii kolejowych wzrośnie wielokrotnie. To wielomiliardowe kontrakty, których dotąd przez lata nie było - ocenił.

- I oto jest ocalała firma, która ma te zdolności techniczne i know-how, polska, jedna z nielicznych, żeby ten rynek obsłużyć. I teraz właśnie, na krótko - rok, dwa, trzy - przed znaczącym wzrostem wartości tej firmy, rząd zapowiada, że ją sprzeda. Ja się nie dziwię, że jest dobra oferta. Każdy chciałby kupić firmę w takiej sytuacji, która działa na rynku, który jest prawie że naturalnym oligopolem. Gdzie jest tylko kilka firm i za chwilę ten rynek wzrośnie wielokrotnie. Będzie to rynek niezwykle lukratywnych zamówień - wskazywał b. pełnomocnik ds. CPK.

Ocenił, że przełom inwestycyjny związany z budową Portu Polska (nowa nazwa CPK - red.) będzie tak duży, że w pewnym momencie w stu procentach będą zaangażowane wszystkie firmy polskie i "nadal będą kolejne kontrakty, kolejne przetargi".

I taki wielki brat, jak CPK, powinien pomóc Torpolowi pomóc wręcz zainwestować w tę firmę, dokapitalizować, żeby kupiła maszyny. Jedna maszyna do takiego potokowego układania linii kolejowej to jest kilkadziesiąt, a nieraz kilkaset milionów. Same firmy nie będą takich inwestycji ponosić, bo potem akurat przegrają dwa przetargi i muszą zbankrutować

- przekonywał poseł PiS.

Poseł PiS: sprawa do sprawdzenia przez KNF

Zasugerował, że Komisja Nadzoru Finansowego musi zbadać tę sprawę, bo Torpol jest spółką giełdową. - Taką swoją wypowiedzią, ot tak sobie rzuconą w wywiadzie, pan minister wpływa na notowania tej spółki. Jakie były operacje na akcjach Torpolu w ostatnich dniach? Kto nimi handlował? Kto być może zarobił w wyniku wahań kursów? Podejrzenie insider trading musi tutaj stanąć na stole i zostać zbadane - ocenił Horała.

- I wreszcie pytanie najważniejsze: jeśli rząd pozbędzie się Torpolu, to w jaki sposób zamierza zagwarantować, żeby ten ogromny wolumen zamówień fundowanych przez polskiego podatnika został w Polsce i budował siłę polskich firm? - pytał polityk.

- Bijemy na alarm póki jeszcze nie jest za późno, póki ta niezwykle co najmniej dyletancka decyzja jeszcze nie została podjęta, tylko minister Malepszak dopiero ją zapowiada. Torpol powinien pozostać w grupie kapitałowej CPK. Specjalnie, celowo do niej trafił po to, by zagwarantować korzyści dla polskiego przemysłu - oświadczył.

Wybrane dla Ciebie