biznes klasa (strona 11 z 14)

Nauczycielka poszła na targi erotyczne. Tak zaczął się ogromny biznes
6:01

Nauczycielka poszła na targi erotyczne. Tak zaczął się ogromny biznes

"Biznes Klasa", to program money.pl na You Tube, który premierę ma w każdą niedzielę o godzinie 20:00. Gościem ostatniego odcinka była Dominika Żak, współzałożycielka Dee Zee, której przychody w 2023 roku wyniosły 123 mln zł. Historia tej firmy zaczęła się od przypadkowego spotu reklamowego targów erotycznych. - Pewnej pięknej niedzieli oglądałam w telewizji, że jest coś takiego jak targi erotyczne, to się nazywało Erotikon. Powiedziałam do mojego ówczesnego partnera Pawła: "chodź, pójdziemy to zobaczyć. Wszyscy mówią, że to taki skandal, że w centrum Warszawy, pójdziemy zobaczyć z ciekawości". Tych targów erotycznych w ogóle nie pamiętam, szczerze powiedziawszy, co tam się działo. Nie byłam zainteresowana tym, ponieważ na dzień dobry jak przyszłam, to zobaczyłam takie wielkie stoisko z butami. Takie piękne sandałki na obcasie, złote, srebrne, jakieś brylanciki. I myślę, co to w ogóle jest? Poszłam tam pogadać. Okazało się, że buty sprzedaje firma z Wielkiej Brytanii. No i porozmawialiśmy trochę, (...) później poszliśmy na imprezę - opowiada Dominika Żak. Wówczas Dominika Żak była nauczycielką języka niemieckiego i nie myślała o zakładaniu własnej firmy, po prostu szukała sposobu na dodatkowy zarobek. Pierwszych 12 par butów przedstawiciele firmy z Wielkiej Brytanii postanowili przekazać jej niemal w prezencie. - Ja mówię: "naprawdę super, że mi to zaproponowaliście, ale ja nie mam pieniędzy. Nie wiem, skąd wziąć". I wyobraź sobie, oni powiedzieli: "My ci wierzymy, że będziesz kiedyś miała, i tak ci wyślemy". Pomyślałam, że ściemniają. Parę dni minęło, puk, puk, kurier, paczka przyszła - opowiada. 12 par udało się sprzedać w zaledwie jeden dzień. Zobacz całą rozmowę z Dominiką Żak na You Tube.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Zbudowała ogromny biznes. "Bardzo żałuję, że byłam takim szefem"
2:28

Zbudowała ogromny biznes. "Bardzo żałuję, że byłam takim szefem"

"Biznes Klasa" to program money.pl, który ma swoją premierę w każdą niedzielę o godzinie 20. W ostatnim odcinku rozmówczynią Łukasza Kijka była Dominika Żak, współzałożycielka marki Dee Zee (dziś należy do Grupy CCC). Spółka e-commerce zajmuje się sprzedażą obuwia, odzieży i akcesoriów damskich online. W roku obrotowym zakończonym 31 stycznia 2023 roku wygenerowała przychody na poziomie 123,6 mln zł - wynika z danych KRS. Zysk netto wyniósł 11,9 mln zł (+331,2 proc. rok do roku). W "Biznes Klasie" Dominika Żak szczerze opowiedziała, jakie błędy popełniała jako szefowa. - Byłam bardzo wymagająca, ostra - wspominała. Zaznaczyła również, że początkowo nie miała umiejętności delegowania zadań, co prowadziło do nadmiernego obciążenia. - Ciągle miałam poczucie, że tylko ja mogę to zrobić - dodała. Dopiero po latach nauczyła się zarządzać zadaniami i bardziej zaufała zespołowi, co było dla niej dużą lekcją odpowiedzialności i tworzenia strategii. Jednym z błędów, które popełniała, była praca w tzw. kulturze folwarcznej, gdzie dominowała hierarchiczna i rygorystyczna atmosfera. - Bardzo żałuję, że byłam takim szefem, ale na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nie miałam innych wzorców - wyjaśniła Żak. Dziś przedsiębiorczyni nie ma wątpliwości, że stworzenie atmosfery opartej na dialogu i wyznaczaniu jasnych celów jest kluczowe dla zdrowej dynamiki zespołowej. - Nnauczyłam się więc, że sukces w zarządzaniu wymaga równowagi między stanowczością a empatią - mówiła Żak. Dziś przyznaje, że jednym z jej głównych celów jest stworzenie "przyjaznego środowiska pracy, w którym każdy z pracowników czuje się szanowany i potrzebny”.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Ekscentryczny milioner ma pomysł, jak obniżyć ceny mieszkań
4:26

Ekscentryczny milioner ma pomysł, jak obniżyć ceny mieszkań

"Biznes Klasa" to program money.pl, który ma swoją premierą w każdą niedzielę o godzinie 20:00 na You Tube. Gościem ostatniego odcinka był Władysław Grochowski, szef dewelopersko-hotelarskiej Grupy Arche. Według niego obecne regulacje prawne sprzyjają największym graczom, co blokuje rozwój mniejszych firm, które mogłyby wprowadzić tańsze rozwiązania i zwiększyć dostępność mieszkań. - Duży deweloper w ogóle się tego nie podejmie, bo mu się nie opłaca. On by dołożył do tego. A ten mały by sobie zarobił, miałby dużą przyjemność, że zarabia i robi coś pożytecznego. (...) Wielu tych małych deweloperów może zrobić dużo projektów i namieszać trochę na tym rynku. W każdym mieście mamy nieraz całe kwartały pustostanów - tłumaczy Grochowski, podkreślając, że mniejsze firmy mogą znacząco ożywić rynek, szczególnie w miastach, gdzie warto byłoby zagęścić zabudowę i wykorzystać 2 miliony pustostanów. Grupa Arche, której przewodzi Grochowski, wybudowała już ponad 10 tys. mieszkań oraz zarządza siecią hoteli i restauracji. Grochowski, mimo swoich 72 lat, jest przykładem tradycyjnego podejścia do biznesu - nie używa komputera, pracuje cztery dni w tygodniu, a komunikację zapewnia mu jedynie stary telefon. - Może żyję w swoim świecie, ale generalnie jestem bardzo szczęśliwy - dodaje przedsiębiorca w rozmowie z "Biznes Klasą".
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Ryszard Florek: Przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę
3:13

Ryszard Florek: Przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę

"Biznes Klasa" to program money.pl, który ma swoją premierę na YT w każdą niedzielę o godzinie 20:00. Gościem ostatniego odcinka był Ryszard Florek, prezes i współzałożyciel Fakro. Jego firmy generują blisko 1,5 miliarda złotych przychodów rocznie. Jednym z tematów rozmowy były wynagrodzenia Polaków. - Policzyliśmy firmy globalne, rodzime, czyli firmy, które mają minimum miliard euro obrotu i minimum 5 spółek zagranicznych i porównaliśmy z PKB na osobę i ze średnim wynagrodzeniem. Jednoznacznie te krzywe się nakładają, czyli tam, gdzie jest dużo rodzimych firm globalnych, w tych krajach wynagrodzenia są wysokie. Tam, gdzie tych firm jest mało, wynagrodzenia są niskie. Na przykład w przypadku Danii takich firm spełniających to kryterium było 50, w przypadku Polski tylko jedna na 5 milionów mieszkańców. To pokazuje skąd się to bierze to, że firmy globalne ściągają kapitał z globalnego rynku i akumulują go w swoim rodzimym kraju. Więc ten kraj, tam mają też swoje centrale, tam mają drogich pracowników - tłumaczył Florek. Zapytany o wynagrodzenia pracowników w jego firmach zaznacza, że płace ustala rynek. - To nie pracodawca ustala wysokość wynagrodzeń. Wysokość wynagrodzeń ustala rynek pracy. A ja jestem tylko kasjerem, który wypłaca, a konkretnie osoby odpowiedzialne za to w firmie. Ja nie mam pojęcia ile u nas ludzie zarabiają. Dział zarządzania zasobami ludzkimi musi kontrolować, weryfikować rynek pracy i ustalać takie wynagrodzenia, żeby pracownicy chcieli u nas pracować, bo przedsiębiorca, który za mało płaci, traci pracowników, a przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę, bo przestaje być konkurencyjny. Także tutaj wysokość wynagrodzeń wiele od pracodawcy nie zależy, aczkolwiek słyszałem od jednego z prezydentów, że w Polsce ludzie mało zarabiają, bo im pracodawcy mało płacą. Najlepiej znaleźć kozła ofiarnego - dodał Florek.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek