WAŻNE
TERAZ

Magierowski: Atak na Iran i lekcje z Iraku

lotos

Komisja Europejska nie mogła zablokować fuzji z Lotosem. "Nie taka jest jej rola"
WIDEO

Komisja Europejska nie mogła zablokować fuzji z Lotosem. "Nie taka jest jej rola"

W odpowiedzi na pytanie, czy Komisja Europejska nie mogła być bezpiecznikiem przy fuzji Orlenu z Lotosem prof. Tomasz Siemiątkowski, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, podkreślił, że nie taka jest jej rola. Ona wyłącznie miała nie dopuścić do powstania monopolu. Dodał też, że trzeba będzie przeanalizować, jakie dokumenty trafiły do KE, które były podstawą do wydania zgody na transakcję. – Sprzeciwiali się wszyscy w Polsce. Poza ministrami gospodarki wywodzącymi się z PiS-u, wszyscy inni podpisali list z inicjatywy pana ministra Steinhoffa. Było bardzo wiele informacji. Wiemy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego dwukrotnie interweniowała i zgłaszała sprzeciw. Ale do Komisji Europejskiej nie możemy mieć dzisiaj pretensji, że ona nie dbała o nasze interesy – stwierdził gość programu "Newsroom" WP. Ekspert nie wyklucza też scenariusza, że to sam Orlen zaproponował KE sprzedaż części Lotosu. Komisja też nie mogła wskazać Polsce inwestora na te aktywa. – Unia Europejska ani nie wymyśliła tej fuzji, ani nie narzuciła Orlenowi Aramco. A jeżeli się okazało, że mamy sprzedać Lotos na takich warunkach albo nawet Komisja powiedziała: "sprzedajcie, pozbądźcie się tego", to można było odstąpić od fuzji – ocenił ekspert SGH. Zamiast tego rządzący w trakcie pandemii luzowali rygory nadzorcze, by uprościć przeprowadzenie tej transakcji, np. znowelizowali tak prawo, by połączenie mogło się odbyć bez kontroli Komitetu Konsultacyjnego. Tego wątku dotyczy zresztą śledztwo płockiej prokuratury. Zdaniem ekonomisty mogą za to odpowiedzieć m.in. Jacek Sasin, premier Mateusz Morawiecki i cały rząd. – Nie ma co insynuować w tym zakresie nadmiernie, bo i tak tych negatywnych sygnałów jest wiele – podsumował.
Były prezes Lotosu uderza w PiS. "To nie błąd, a robienie Polsce krzywdy"
WIDEO

Były prezes Lotosu uderza w PiS. "To nie błąd, a robienie Polsce krzywdy"

- Raport NIK pokazuje sposób działania właścicieli Orlenu, czyli rządu, w sprawie zarówno parcelacji wyprzedaży aktywów Lotosu jak i w sprawie tworzenia tego multienergetycznego koncernu - powiedział w programie "Newsroom" WP Paweł Olechnowicz, były prezes Grupy Lotos. – Liczył się głos polityka, partii na zasadzie: "wiecie, rozumiecie". A jak NIK chciał wejść i skontrolować, to usłyszeliśmy, że wszystko jest owiane tajemnicą. Tak nie działa demokratyczne państwo. Sprzedaż Arabii Saudyjskiej za bezcen aktywów Lotosu to jest prezent dla króla. To jest jakiś absurd. Można powiedzieć, że to jest śmieszne, ale mamy do czynienia z biznesem i to jest tragicznie. Zaniedbano totalnie sprawę bezpieczeństwa energetyczna państwa. To musi być sprawdzone i wyjaśnione, trzeba odkryć powód tego przedsięwzięcia. Dla mnie jako twórcy Lotosu już samo to, że ta spółka zniknęła z rynku, że ktoś o tym zdecydował, powinno zostać wyjaśnione. Polacy, właściciele Lotosu, powinni się dowiedzieć, co się stało, że Lotos jako jedna z najlepszych marek w Polsce, został wymazany z mapy. To nie ma nic wspólnego z biznesem. Dla mnie jako człowieka, który przyczynił się do tego, że marka Lotos powstała i tak się rozwijała, to jest koszmar jakiś. To nie jest błąd, a zrobienie krzywdy Polsce przez tych, którzy Polską rządzą. Nie umiem tego wyjaśnić, bardzo bym chciał usłyszeć wytłumaczenie. Może jakieś będzie, nie wiem - dodała gość Wirtualnej Polski.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga