wideo (strona 15 z 97)

Zwrot mylony z prawem do reklamacji. UOKiK: pytajmy w sklepach o zasady
WIDEO

Zwrot mylony z prawem do reklamacji. UOKiK: pytajmy w sklepach o zasady

- Zwroty są często mylone z prawem do reklamacji i to jest jeden z największych problemów konsumentów - powiedziała w programie "Newsroom" WP Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. – Bez względu na to, gdzie kupujemy, czy w sklepie stacjonarnym, czy w internecie, czy w promocji, czy w cenie regularnej, jesteśmy przez dwa lata od zakupu chronieni prawem. Jeśli dana rzecz się zepsuje, będzie wadliwa, nie spełni oczekiwań, można ją zwrócić i przez dwa lata dochodzić swoich roszczeń. Tego prawa nie można ograniczyć. Inne prawo to zwrot. Klienci przyzwyczaili się, że zakupując dany towar, mają określoną liczbę dni na zwrot towaru. To są praktyki, które sieci handlowe „przyniosły” z różnych części świata. Klienci są zabiegani, nie mają czasu przymierzać, zastanawiać się, więc kupują szybko, mając w głowie, że produkt mogą zwrócić. Problem jednak w tym, że to są dobre praktyki sklepów, czyli trzeba spełnić konkretne warunki. Może się pojawić żądanie zachowania opakowania, pojawienia się ze zwrotem w określonym czasie, a także zakomunikowanie, że zwroty obowiązują poza akcjami promocyjnymi, takimi jak Black Week. Wówczas czas zwrotu się skraca, bo sieciom zależy, by podejmować decyzje szybko, impulsywnie i by mieć mało czasu na zwrot. Radzę zatem sprawdzać, jakie zasady obowiązują w sklepach, w których lubimy kupować. To ważne w przypadku, gdy kupujemy dużo i gdy planujemy zakupy prezentów.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
WIDEO

Żonglerka cenami to trik stary jak świat. "Niejasne oznakowanie cen. Prawo mówi jasno"

- Żonglerka cenami to jest najczęściej stosowany przez sklepy trik w okresie akcji promocyjnych w ramach Black Week - powiedziała w programie "Newsroom" WP Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK. – Sprzedawca podnosi cenę po to, by za kilka dni ją obniżyć i pokazać skalę obniżki. To jest wabik na konsumentów, którzy dokonują zakupów, kierując się emocjami. To się zmieni po tym, jak Polska przyjmie dyrektywę unijną Omnibus, a więc w przyszłym roku. Jest to prawo, które zakłada, że każdy sprzedawca, który stosuje promocje, będzie musiał pokazać cenę produktu, która obowiązywała w ciągu ostatnich 30 dni od chwili, kiedy pokazuje obniżkę. Tym samym klient będzie miał wgląd do historycznej ceny produktu. To pomoże w przeciwdziałaniu żonglerce cenowej. Inny trik, z którym mamy do czynienia właściwie każdego dnia w sklepach, to jest praktyka związana z niejasnym oznakowaniem cen. Widzimy cenę, ona jest wabikiem, podejmujemy decyzję i idziemy to kasy, a tak okazuje się, że produkt jest droższy. Bardzo często wtedy trudno jest podjąć decyzję o rezygnacji. Zgodnie z prawem, jeśli podjęliśmy decyzję zakupową, widząc daną cenę, oznacza to, że ta cena jest obowiązującą. To że sklep nie zdążył z przemetkowaniem produktów, to konsumenta nie interesuje. Taka praktyka naraża sklep na wysokie kary i takie decyzje prezes UOKiK już podejmował.
Ukraina pogrążona w ciemnościach. "Problem będzie narastał. Czeka nas fala uchodźców"
WIDEO

Ukraina pogrążona w ciemnościach. "Problem będzie narastał. Czeka nas fala uchodźców"

- Problemy energetyczne w Ukrainie będą coraz większe, bo coraz większa część infrastruktury krytycznej jest tam niszczona przez Rosjan - powiedział w programie "Newsroom" WP Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu Biznesalert.pl. - To są celowe działania, które mają ograniczyć dostęp do energii i ciepła, które mają wywołać nowy kryzys uchodźczy i złamać wolę walki Ukraińców. Ukraina musi odbudowywać to, co zostało zniszczone, ale jest to coraz trudniejsze, bo kończą się części. Zatem wsparcie finansowe i strumień gotówki, który płynie na Ukrainę, musi być jeszcze większy. UE przekaże dużą ilość generatorów ciepła – ta wiadomość cieszy. Relokacja wewnętrzna uchodźców wchodzi w grę, ale nawet te wysiłki nie wystarczą i Polska musi być gotowa na nową falę uchodźców. Rosja narusza prawo międzynarodowe, dopuszcza się zbrodni wojennych, łamie prawa człowieka. Putin bierze na cel cywilów, ostatnio w ostrzale szpitala zginęło dwudniowe dziecko. Musimy dalej solidarnie wspierać Ukrainę, zachowywać spokój i wprowadzać sankcje, które będą powstrzymywać reżim. Cena maksymalna dostaw ropy z Rosji to rozwiązanie niedoskonałe, ale dołoży się do strat tego kraju i podkopie ład społeczny. Rosjanie jako społeczeństwo muszą wziąć sprawy w swoje ręce, inaczej jeszcze długo nic się tam nie zmieni.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska