- Kryzys jest ostrzejszy, zmiany w zachowaniach konsumpcyjnych i inwestycyjnych mogą być dalekosiężne. W większości krajów arsenał środków, które można użyć, jest ograniczony - odpowiedział prof. Marek Belka, były premier, zapytany o obecny kryzys koronawirusowy i poprzednie. Na pytanie, do czego prowadzi drukowanie pieniądza i wypuszczenie euroobligacji, odpowiedział: - Mam nadzieję, że prowadzi do pogłębienia integracji europejskiej i sprawienia, że Unia Europejska stanie się podmiotem fiskalnym, to znaczy, że będzie miała swoje dochody i możliwość na tej podstawie emitowania własnego długu. To sprawi, że waluta europejska stanie się mocniejsza i będzie prawdziwym konkurentem do dolara. Wtedy będzie jeszcze bardziej żal, że nie jesteśmy członkiem strefy euro - powiedział profesor w programie Newsroom WP. - Zagrożenie ewentualnymi destabilizacjami dla małej waluty, jaką jest złoty, jest znacznie większe niż dla wielkiej waluty, jaką jest euro. W euro można drukować pieniądze z mniejszym strachem - podsumował prof. Marek Belka.
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.