Youtuber, instagramerka, tiktokerka - to zawody marzeń nastolatków. Gdzie zmierza rynek pracy?
Nastolatkowie marzą, by być influencerami, chce tego aż 48 proc. dziewczynek w wieku 10-15 lat. To wyzwanie dla rynku pracy czyt tylko marzenia młodych osób? - Nie można bagatelizować tego, że takie marzenia pojawiają się u młodych osób, ponieważ mają za wzór osoby popularne. Pamiętajmy, że w mediach społecznościowych zarabia się, gdy ma się określoną liczbę obserwujących. Żeby ich mieć, trzeba publikować wartościowe, merytoryczne, interesujące treści, trzeba mieć coś do powiedzenia na dany temat - powiedziała w programie "Money. To się liczy" Magdalena Sieczka, kierownik ds. wynagrodzeń i benefitów Sedlak & Sedlak. - Chodzi o to, by przede wszystkim zdobyć wykształcenie, wiedzę, doświadczenie i tym się dzielić. Można mówić o sobie, że jest się instagramerem czy youtuberem, gdy zdobędzie się tych obserwujących, kiedy czujemy, że mamy coś ważnego do przekazania. Oprócz tych treści, stoi za tym mnóstwo działań: montowanie filmów, scenografia, scenariusze, czyli to, czego nie widać, a trzeba mieć takie umiejętności - dodała.
Sebastian Ogórek
Naczelny money.pl i Finanse WP. Wcześniej wieloletni dziennikarz i wydawca tych serwisów. Jest też prowadzącym program "Money. To się liczy" oraz autorskiej audycji "Statistica". Pracował m.in. w Pulsie Biznesu czy Polskim Radio. Za tekst "Kenijczyk za 4 tys. zł. Tak się zarabia na biegach w Polsce" nominowany do nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
Paweł Orlikowski