ekonomia (strona 3 z 8)

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania
WIDEO

PiS będzie dążył do wcześniejszych wyborów? 2023 może być niemożliwy do wygrania

Rządowi Prawa i Sprawiedliwości nie opłaca się czekać z wyborami do 2023 roku? Właśnie na ten rok prognozuje się wciąż wysoką inflację i jednoczesny wzrost stóp procentowych, co wpłynie na wyhamowanie gospodarcze, przy wciąż wysokich cenach. - Dziwi mnie w ogóle to, że rząd zdecydował się wydać 10 miliardów złotych na tarczę antyinflacyjną, która tak naprawdę jest inflacyjna. Nie wiem co to ma dać, bo nikt niczego dużego w portfelu nie zauważy, jest to rozlane na całe społeczeństwo. Pierwotnie myślałem, że to jest ruch na przyspieszone wybory - powiedział w "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Ta inflacja i tak zostanie wysoka. Politycznie tarcza na pewno jest instrumentem. Czy do przyspieszonych wyborów? Gdyby te odbyły się na wiosnę, to inflacja nadal będzie wysoka, tarcza złagodzi ją z 9 do może 7 procent, to nadal jest wysoko, społeczeństwo będzie to odczuwało. Cały przyszły rok to jest podwyższona inflacja i ona nie ustąpi w 2023 roku. Inflacja będzie bardzo ważnym tematem. Obawiam się, że rząd, który popuszcza reguły, wydaje pieniądze poza kontrolą parlamentu, teraz na tarczę antyinflacyjną chce wydać 10 miliardów złotych, która raczej zaszkodzi niż pomoże, robi to na pokaz i będzie stwarzał kolejne tarcze i rozsypywał pieniądze, czym zadłuży nas na potęgę - dodał.
Damian Szymański Damian Szymański
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Polexit. Unia nam niepotrzebna? Balcerowicz oburzony
WIDEO

Polexit. Unia nam niepotrzebna? Balcerowicz oburzony

Stan finansów Polski jest tak dobry, że Unia Europejska nie jest nam do niczego potrzebna? - Aż mi się nie chce wierzyć, że można mówić tak nieodpowiedzialne brednie. Mówiąc o kondycji polskich finansów, nie wiem, czy minister finansów opiera to o drukowanie pieniędzy przez pana Glapińskiego, co byłoby niezwykle złowrogie, bo PRL zakończył żywot z inflacją na poziomie tysiąca procent, czy może bierze pod uwagę to, że gospodarka po covidzie się dźwignęła, ale przecież żadne rozsądny człowiek nie traktuje rzeczy przejściowych jako trwałych - powiedział w programie "Money. To się liczy" prof. Leszek Balcerowicz, były wicepremier i minister finansów, obecnie przewodniczący Rady FOR. - Finanse państwa są na niepokojącej drodze, ale zły scenariusz nie musi się zrealizować, przy odpowiedniej aktywności społeczeństwa obywatelskiego i ekonomistów. Ale to, co jest bardziej prawdopodobne przy kontynuacji antyrozwojowej polityki PiS i ugrupowania Ziobry, to jest nadchodzące silne spowolnienie polskiej gospodarki. Bo wzrost zależy od tego, ile osób pracuje, ale też od tego, jaka jest efektywność i innowacyjność, która jest związana z gospodarką prywatną. Przedsiębiorstwa państwowe są przyczyną problemów, a nie rozwiązań. Inwestycje prywatne spadły do mniej więcej 10 procent PKB. A jednocześnie ta antyeuropejska polityka grozi tym, że bardzo ważny czynnik rozwoju Polski, czyli inwestycje zagraniczne, mogą napływać wolniej. Dlatego grozi nam stopniowe, ale bardzo silne spowolnienie gospodarki. W skrajnym przypadku, niestety możliwym, Polska przestanie doganiać Zachód - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski