mieszkania (strona 20 z 76)

Mieszkanie na wynajem za 1,5 zł miesięcznie. "Są pomysły z komuny, z których warto czerpać"
WIDEO

Mieszkanie na wynajem za 1,5 zł miesięcznie. "Są pomysły z komuny, z których warto czerpać"

Ile kosztowałoby mieszkanie na wynajem, gdyby program wspierany był przez państwo? - Mogę powiedzieć na przykładzie mieszkań budowanych w Warszawie w ostatnich latach, np. na Pradze przy ul. Jagiellońskiej. Tam za 50-metrowe mieszkanie trzeba zapłacić ok 1,5 tys. zł. To jest cena dziś niemożliwa na rynku, ale myślę, że te ceny w przypadku programu wspieranego przez rząd, mogłaby być nawet niższa - powiedział w programie "Newsroom" WP Jan Mencwel, aktywista miejski z warszawskiego ruchu "Miasto jest nasze". - Byłby to sygnał dla rynku i alternatywa dla prywatnego sektora, że cen mieszkań nie można windować w nieskończoność. Takie programy można rożnie kształtować. W Włocławku postawiono na mieszkania na wynajem. Tam postawiono na określone grupy mieszkańców. Bo to zależy od tego, jakich grup, np. zawodowych, w mieście brakuje. Może brakuje pielęgniarek, nauczycieli? Trudno oczekiwać, że wszyscy rzucą się na mieszkania na wynajem. Były kiedyś mieszkania kolejarskie. Zaraz pojawiają się porównania do komuny. Trzeba jednak czerpać z dobrych przykładów. Żoliborz został zbudowany jako takie społeczne, spółdzielcze osiedle przy udziale środków państwowych. Można przenieść ten wzorzec na współczesność. To nie jest komunizm, to jest nowoczesne podejście do mieszkalnictwa, w którym dajemy wybór: albo mieszkanie na kredyt z ryzykiem, być może w wyższym standardzie, albo mieszkanie na wynajem, gdzie nie musimy oddawać większości swojej pensji, by godnie mieszkań - uważa Mencwel.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Nowy program mieszkaniowy rządu. Ekspert: pieniądze trafią do kieszeni deweloperów
WIDEO

Nowy program mieszkaniowy rządu. Ekspert: pieniądze trafią do kieszeni deweloperów

500 mln zł - to budżet nowego programu rządu "Mieszkanie na start" tylko na ten rok. W ciągu 10 lat resort ma wpompować w rynek 12-13 mld zł. Do kogo trafią te pieniądze? - One trafią przede wszystkim do kieszeni deweloperów - powiedział w programie "Newsroom" WP Jan Mencwel, aktywista miejski z warszawskiego ruchu „Miasto jest nasze”. - Dzięki nim podniosą się ceny mieszkań, firmy nie zejdą z marż, a będą je wręcz pompować. Szef firmy deweloperskiej zaczyna zastanawiać się, czy zamiast kupować nowy jacht nie lepiej zainwestować w pozyskanie klientów na mieszkania, które już zostały zbudowane. Zmarnujemy miliardy złotych z publicznych pieniędzy na program, który nie poprawi sytuacji mieszkaniowe w Polsce i pogłębi kryzys mieszkaniowy. Polaków jeszcze bardziej nie będzie stać na własne mieszkania. Program dopłat do kredytów doprowadzi do wzrostu cen, to lampka ostrzegawcza dla rządu. Mówi się o tym, że minister Hetman, który nowy program mieszkaniowy rządu ogłosił, nie ustalił jego założeń z partnerem z Lewicy, z Krzysztofem Kukuckim, który mieszkalnictwem miał się zajmować w rządzie. Miał się o wszystkim dowiedzieć z mediów. To źle świadczy. Będziemy namawiać, by rząd się z tego programu wycofał. Nie trzeba pompować tego rynku, dopłacać do kredytu, tylko tak można doprowadzić do spadku cen. Branża deweloperska to jest w tej chwili żyła złota, mieszkania stały się najlepszą inwestycją. Wszyscy wkładają pieniądze w mieszkania, to jest szkodliwe społecznie, a także negatywnie wpływa na gospodarkę – uważa gość Wirtualnej Polski.
Adam Janczewski Adam Janczewski