Kulisy poszukiwań prezesa CPK: miał być z rynku, awansowali dyrektora. "Nie uważam, by to był błąd"

Rada nadzorcza CPK trzy miesiące temu ogłosiła poszukiwania "budowlańca" z rynku, który pokieruje projektem Port Polska po odwołaniu dotychczasowego prezesa. Ostatecznie awansowała dyrektora zatrudnionego już w spółce. Money.pl poznał kulisy tych poszukiwań. – Projekt Port Polska będzie w dobrych rękach – przekonuje osoba znająca szczegóły.

Piotr Borys, nowy prezes spółki Centralny Port KomunikacyjnyPiotr Borys, nowy prezes spółki Centralny Port Komunikacyjny
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | CPK, Foster+Partners • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Marcin Walków

Poszukiwania nowego prezesa spółki Centralny Port Komunikacyjny rozpoczęły się zaraz po odwołaniu z końcem lipca dr. Filipa Czernickiego, który kierował nią od stycznia 2024 r., najpierw jako p.o. prezesa, później jako prezes. Komunikat ze strony rady nadzorczej był jasny: poszukiwany jest budowlaniec, inżynier, a nie kolejny prawnik.

Najpierw przesunięto termin składania ofert o dwa tygodnie, później o ponad tydzień zapowiadane rozstrzygnięcie. I przynajmniej dla części branży zaskoczeniem był ogłoszony 30 października wybór Piotra Borysa, który od września 2024 r. pracuje w spółce CPK w kierownictwie Podprogramu Kolejowego. Był z nią związany też w pierwszych latach jej działalności, do 2020 r. Kilkanaście lat pracował na stanowiskach zarządczych w PKP Polskich Liniach Kolejowych. Zarówno w PKP PLK, jak i w CPK współpracował już z Piotrem Malepszakiem, dziś pełnomocnikiem rządu ds. CPK.

– Rada nadzorcza szukała osoby spoza organizacji. Ostateczna decyzja była zupełnie inna i powołano Piotra Borysa. Nie uważam, by to był błąd; ważne, że mamy dobrych ludzi. Jego i Adama Ferensa (członka zarządu CPK ds. inwestycji – przyp. red.) kompetencje się uzupełniają, zaś obaj to doświadczeni inżynierowie budownictwa z doświadczeniem menedżerskim – co jest zgodne z zapowiedziami. Projekt Port Polska będzie w dobrych rękach. Żaden z nich nie jest umocowany i powiązany politycznie, co jest atutem – mówi nam osoba znająca kulisy sprawy.

WIDEO
"Lotniska nie mogą na nich zarabiać". Ekspert o filozofii tanich linii lotniczych

Jak pisaliśmy w money.pl Piotr Borys zbiera przychylne recenzje branżowych ekspertów i komentatorów, jednak zwracają oni uwagę, że deklaracje rady nadzorczej wskazywały na doświadczonego menedżera spoza spółki CPK i spodziewano się "głośnego nazwiska". Po to też angażowany był headhunter.

– To prawda, że zaproszenie zostało skierowane szeroko do kandydatów z rynku. Zdarza się jednak w biznesie, wcale nie tak rzadko, że firma szuka na zewnątrz po to, by odkryć, że w organizacji ma kandydata, który najlepiej spełnia oczekiwania. Poprzedni konkurs nie był nagłaśniany, a z rynku pojawił się Adam Ferens, co okazało się świetnym strzałem – podkreśla nasze źródło.

Zdobędzie pieniądze na budowę Portu Polska? "To nie są decyzje prezesa"

Nowy prezes przejmuje temat budowy gigalotniska w Baranowie oraz sieci Kolei Dużych Prędkości w sytuacji, gdy wokół projektu jest sporo znaków zapytania. Dotyczą one przede wszystkim brakujących 20 mld zł, które miały pochodzić ze środków Unii Europejskiej, oraz wątpliwości co do dotrzymania deklarowanego na 2032 r. terminu otwarcia.

Jedną z najważniejszych spraw do rozwiązania jest zapewnienie finansowania programu Port Polska, w tym również z Unii Europejskiej. To nie są decyzje prezesa spółki, ale kwestie w rękach rządu, od tego jest szczebel polityczny i minister Piotr Malepszak. Jest obecnie chwila niepokoju, wynikająca z gotowości do ogłaszania przetargów, a równocześnie takiej, a nie innej fazy negocjacji całej nowej perspektywy finansowej UE. Patrzę z optymizmem, bo koleje wysokich prędkości są priorytetem komisji, zaś koperta dla Polski ma być bogata, ale przydałyby się konkretne decyzje, by działać

 – mówi nasze źródło.

Piotr Borys zabrał głos. "Takie dostaliśmy zadanie"

Kilka godzin po ogłoszeniu decyzji o powołaniu nowego prezesa Centralny Port Komunikacyjny opublikował wywiad z Piotrem Borysem, prowadzony przez rzecznika spółki. Borys kilkukrotnie podkreślił, że jest inżynierem budownictwa, ma też wykształcenie menedżerskie.

– To jest przede wszystkim projekt rządowy. Takie dostaliśmy zadanie i musimy oczywiście do tego celu dążyć – stwierdził pytany o aktualność deklarowanego terminu otwarcia Portu Polska w 2032 r. Dodał jednak, że "trzeba mieć na uwadze, jak skomplikowany jest ten projekt, jak wiele jest zmiennych i jak wiele rzeczy może się po drodze wydarzyć".

– Jeśli będą się pojawiać okoliczności, które będą wskazywały, że trzeba zrewidować ten cel, to będziecie państwo o nich na bieżąco informowani – zapewnił nowy prezes CPK.

Podkreślił, że spółka musi "cały czas pracować nad tym, żeby spiąć tematy finansowania". – Trzeba wiedzieć, że mamy środki na bieżące działania – zaznaczył. Potwierdził, że CPK rozmawia z bankami, m.in. państwowym Bankiem Gospodarstwa Krajowego (o czym kilka dni temu pisała "Rzeczpospolita"), a także będzie poszukiwać środków unijnych "w kolejnej perspektywie", czyli wieloletnim budżecie na lata 2028–2034.

Jeszcze jedno wolne miejsce w zarządzie CPK

Wybór prezesa spółki Centralny Port Komunikacyjny nie kończy poszukiwań osób, które pokierują tym projektem. Przypomnijmy, że razem z Filipem Czernickim odwołano Dariusza Kusia, członka zarządu odpowiedzialnego za część lotniskową, byłego wieloletniego prezesa Portu Lotniczego Wrocław. Kuś był też prezesem spółki-córki CPK, czyli Port Polska.Lotnisko.

– Otwarta pozostaje sprawa kolejnego, piątego członka zarządu, bo tylu maksymalnie przewiduje umowa spółki. Logika nakazywałaby wzmocnić zarząd o osobę odpowiedzialną za komponent lotniskowy, będącą prezesem spółki Port Polska.Lotnisko. Pytanie, czy te dwie funkcje łączyć, a może jednak rozdzielić? – mówi nasze źródło w spółce.

To spółka Port Polska. Lotnisko ma być bezpośrednio odpowiedzialne za budowę nowego lotniska w Baranowie oraz późniejsze zarządzanie nim. To właśnie w tej spółce strategicznym inwestorem są Polskie Porty Lotnicze (PPL). W umowie spółki zaangażowanie PPL określono na 49 proc. udziałów za kwotę około 4,6 mld zł do 2032 r., z perspektywą objęcia w przyszłości do 100 proc. udziałów i uzyskania kontroli nad spółką.

– Wierzę, że tutaj będzie bardzo dobra współpraca pomiędzy Polskimi Portami Lotniczymi a Centralnym Portem Komunikacyjnym. (...) Bardzo nam zależy, żeby te prace przebiegały zgodnie z harmonogramem, ale również, co ważne – zgodnie z zakładanymi budżetami – powiedział w piątek dziennikarzom Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych, cytowany przez PAP.

– Trzymam kciuki za nowego prezesa – dodał. – Wierzę w to, że ten projekt w dalszym ciągu będzie konsekwentnie realizowany, bo my, pomimo naszych działań modernizacyjnych na Lotnisku Chopina, wiemy, że mamy swój szklany sufit. Będziemy obsługiwać ponad 30 mln pasażerów rocznie, ale prognozy pokazują bardzo jasno, że to będzie w perspektywie kilku lat za mało.

Wybrane dla Ciebie