biznes klasa (strona 8 z 10)

Ryszard Florek: Przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę
WIDEO

Ryszard Florek: Przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę

"Biznes Klasa" to program money.pl, który ma swoją premierę na YT w każdą niedzielę o godzinie 20:00. Gościem ostatniego odcinka był Ryszard Florek, prezes i współzałożyciel Fakro. Jego firmy generują blisko 1,5 miliarda złotych przychodów rocznie. Jednym z tematów rozmowy były wynagrodzenia Polaków. - Policzyliśmy firmy globalne, rodzime, czyli firmy, które mają minimum miliard euro obrotu i minimum 5 spółek zagranicznych i porównaliśmy z PKB na osobę i ze średnim wynagrodzeniem. Jednoznacznie te krzywe się nakładają, czyli tam, gdzie jest dużo rodzimych firm globalnych, w tych krajach wynagrodzenia są wysokie. Tam, gdzie tych firm jest mało, wynagrodzenia są niskie. Na przykład w przypadku Danii takich firm spełniających to kryterium było 50, w przypadku Polski tylko jedna na 5 milionów mieszkańców. To pokazuje skąd się to bierze to, że firmy globalne ściągają kapitał z globalnego rynku i akumulują go w swoim rodzimym kraju. Więc ten kraj, tam mają też swoje centrale, tam mają drogich pracowników - tłumaczył Florek. Zapytany o wynagrodzenia pracowników w jego firmach zaznacza, że płace ustala rynek. - To nie pracodawca ustala wysokość wynagrodzeń. Wysokość wynagrodzeń ustala rynek pracy. A ja jestem tylko kasjerem, który wypłaca, a konkretnie osoby odpowiedzialne za to w firmie. Ja nie mam pojęcia ile u nas ludzie zarabiają. Dział zarządzania zasobami ludzkimi musi kontrolować, weryfikować rynek pracy i ustalać takie wynagrodzenia, żeby pracownicy chcieli u nas pracować, bo przedsiębiorca, który za mało płaci, traci pracowników, a przedsiębiorca, który za dużo płaci, traci firmę, bo przestaje być konkurencyjny. Także tutaj wysokość wynagrodzeń wiele od pracodawcy nie zależy, aczkolwiek słyszałem od jednego z prezydentów, że w Polsce ludzie mało zarabiają, bo im pracodawcy mało płacą. Najlepiej znaleźć kozła ofiarnego - dodał Florek.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Zdradza, na czym polega gra Chin w Europie. "Będą nam sprzedawać drogo"
WIDEO

Zdradza, na czym polega gra Chin w Europie. "Będą nam sprzedawać drogo"

Tadeusz Chmielewski zbudował jedną z największych firm logistycznych w Polsce, która ma ponad 2 miliardy zł rocznych obrotów. W "Biznes Klasie" opowiadał o słabnącej konkurencyjności europejskiej gospodarki. - Europa jest zbiurokratyzowana, myślę, że jest za mało dynamiczna, to obserwuje się w Niemczech. Byłem nie tak dawno u moich przyjaciół niemieckich. To oni mówią, że jest taki trend, który nazywa się quiet living - mówi Chmielewski, szef rady nadzorczej Rohlig Suus. Ten trend polega na tym, że gdy pracownicy dochodzą do wieku emerytalnego, to firmy decydują się zamykać kolejne departamenty lub działy produkcji. - Taki trend jest dość mocno obserwowany - zaznacza. Chmielewski twierdzi, że oprócz quiet living będziemy obserwować fast living. - Jeżeli energia elektryczna jest za droga, to firmy produkcyjne, które mają duże zapotrzebowanie na energię, niestety będą przenosić fabryki do krajów, gdzie ta energia jest tańsza - tłumaczył Chmielewski w "Biznes Klasie". Według współtwórcy jednej z największych firm logistycznych w Polsce poważnym zagrożeniem staje się słabnąca konkurencyjność Europy na tle Chin. Jedną z branż, która przeżywa problemy na Starym Kontynencie, jest motoryzacja. - Oni (przyp. red. Chińczycy) w tej chwili będą nam sprzedawać tanie samochody. A jak już my nie będziemy produkować, to wtedy nam je będą sprzedawać drogo. To wiadomo, na czym polega ta gra. Przynajmniej ja ją tak odczytuję - dodaje. Premiera najnowszego odcinka "Biznes Klasy" w każdą niedzielę o godzinie 17:00 na YouTube.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek
Polski biznes ma problem? "Niestety jest tak samo, jak z reprezentacją"
WIDEO

Polski biznes ma problem? "Niestety jest tak samo, jak z reprezentacją"

Jarosław Królewski to założyciel i prezes firmy Synerise, zajmującej się sztuczną inteligencją. Od 2020 r. jest też współwłaścicielem Wisły Kraków. Jak opowiada w "Biznes Klasie", wciąż uważa swój biznes za "młodą firmę", ale o ambicjach globalnych. - Cały czas wydaje mi się, że w perspektywie patrzenia na to, gdzie chcemy być, wciąż jeszcze jesteśmy niedużą firmą. W tym roku pewnie zrobimy 50 mln zł przychodów - wyjaśnia Królewski. Firma zatrudnia aktualnie około 200 osób. Jednym z wątków w rozmowie był brak globalnych czempionów z Polski. - Z polskim biznesem niestety jest tak samo, jak z polską reprezentacją w piłce nożnej. Jestem w stu procentach pewny, że dokładnie tak samo jest. My, jako polska reprezentacja nie osiągamy praktycznie nic, biorąc pod uwagę skalę naszego kraju, możliwości, talenty. W reprezentacji polskiej, mamy piłkarzy, którzy odgrywają wspaniałe role w Bayernie Monachium, Barcelonie, Napoli, Interze. Tak samo mamy w technologii. Szefowie OpenAI i tak dalej. Jaki jest problem? My, jako kraj, nie jesteśmy w stanie, nie potrafimy budować struktur, które te wybitne jednostki są w stanie w jednym miejscu, usiąść i sprawić, że kooperujemy - mówi Jarosław Królewski w "Biznes Klasie". Premiera najnowszego odcinka programu w niedzielę o godzinie 17:00. Gościem będzie Tadeusz Chmielewski, szef Rady Nadzorczej Rohlig Suus. Nagranie znajdzie pod tym linkiem.
Łukasz Kijek Łukasz Kijek