biznes klasa (strona 8 z 23)

Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
1:01:29

Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję

Bydgoska spółka Metalkas, europejski lider w produkcji regałów metalowych, planuje osiągnąć 600 mln zł przychodów w perspektywie 4-5 lat. W 2025 r. firma wygenerowała 302 mln zł przychodów oraz 42 mln zł zysku EBITDA, skutecznie wypierając z rynków chińską konkurencję. Zarządzane przez trzecie pokolenie rodzinne przedsiębiorstwo ewoluowało od produkcji tradycyjnych metalowych kasetek do statusu głównego dostawcy dla największych sieci handlowych w Europie (m.in. Leroy Merlin, OBI, Kingfisher, Kaufland czy Carrefour). Eksport stanowi główny filar działalności, a rynek polski odpowiada obecnie za 36 proc. całkowitej sprzedaży. Współwłaściciel firmy, Adam Grzenia, w rozmowie w programie internetowym "Biznes Klasa" zapowiedział dalszą ekspansję, w tym zintensyfikowane działania na rynku amerykańskim, gdzie Metalkas współpracuje już z trzema klientami sieciowymi. Ponadto spółka zamierza rozwijać w Europie sprzedaż drabin oraz specjalistycznych, cięższych regałów. Potencjał produkcyjny Metalkasu w trzech krajowych fabrykach opiera się na 30 liniach do produkcji regałów o docelowej mocy 5,5 mln sztuk rocznie (obecna roczna produkcja wynosi ponad 3 mln). Park maszynowy obejmuje również wysoce zautomatyzowaną produkcję drabin, generującą 70 tys. sztuk miesięcznie przy zaangażowaniu niespełna 40 pracowników.
Łukasz Kijek

Ł. Kijek

Opcje
Raz dostał zlecenie na przewóz koperty. Kto zamawia powietrzne taksówki?
3:02

Raz dostał zlecenie na przewóz koperty. Kto zamawia powietrzne taksówki?

- W dużej mierze latamy z biznesem, czyli z ludźmi, którzy albo potrzebują transportu szybko, dostać się z miejsca A do B ekspresowo, nie tracić czasu, załatwić swoje sprawy i wrócić, albo dlatego że sytuacja wymaga tego, aby coś zrobić "na cito" - mówił w "Biznes Klasie" Maciej Kowalczyk, założyciel Max Berger Aviation, prezes firmy Call & Fly, która organizuje loty taksówkami powietrznymi i helikopterami. - Kiedyś zadzwonili do nas z banku i zapytali, czy jesteśmy w stanie dostarczyć dokumenty do Katowic za trzy godziny. Powiedzieliśmy: pewnie, pod warunkiem że za godzinę klient będzie na lotnisku. No i za godzinę dostaliśmy kopertę, mieliśmy godzinę lotu, po czym przekazaliśmy tę kopertę człowiekowi, któremu załatwiliśmy wjazd na płytę, przekazaliśmy kopertę, samochód pojechał. Z tego, co wiem, zdążyli. Wieźliśmy kopertę, dokumenty na przetarg. Przetarg zamykali o konkretnej godzinie, jak nie zdążysz, to nie ma zmiłuj. Pracujemy w tej chwili z dwoma zespołami transplantologicznymi i dzwoni do mnie szef transplantologów dzwoni do mnie o 23 i mówi: Maciek, mamy dawcę, ekipa jest już w drodze, o szóstej rano zaczynamy zabieg, o ósmej potrzebujemy samolotu np. z Gdańska i będziemy operować człowieka w Poznaniu. To są superszybkie akcje - dodał. Kto przede wszystkim korzysta z powietrznej taksówki? - Głównie biznes, bo to są głównie ludzie, którzy nie tylko mają potrzebę, ale też mają na to środki. Celebryci też. Wspaniale wspominam latanie z Perfectem, dwa dni trasy koncertowej na dwa samoloty. Cały zespół był zachwycony tym, że instrumenty i cała technika jechały dołem, a oni tylko przeskakiwali z miejsca na miejsce, grali koncert i lecieli dalej - wyjaśnił Kowalczyk.
Łukasz Kijek

Ł. Kijek

Opcje