budowa domu (strona 3 z 8)

Za 40 tys. zł kupili drewniany dom w Bieszczadach i przewieźli go pod Gdańsk. Teraz to dom za prawie milion
WIDEO

Za 40 tys. zł kupili drewniany dom w Bieszczadach i przewieźli go pod Gdańsk. Teraz to dom za prawie milion

Mieli piękną działkę na Kaszubach, ale dom marzeń znaleźli w Bieszczadach. Zapakowali go więc na ciężarówkę, przewieźli i postawili tam, gdzie chcieli. To stuletni drewniany dom o całkowitej powierzchni ok. 140 mkw., zbudowany w konstrukcji zrębowej z typowym dla starych wiejskich chat łączeniem na "jaskółczy ogon". Taki sposób wykonania zapewnia budynkowi odporność na siły rozciągania i trwałość. Grube, 20-centymetrowe belki, z których jest wykonany, pełnią bardzo ważną funkcję. - Przewagą starego drewna nad nowym jest fakt, że w momencie jego wzrostu w atmosferze znajdowało się zdecydowanie mniej dwutlenku węgla. Przez to drzewo rosło wolniej, słoje zagęszczały się i w tym momencie właściwości termoizolacyjne są zdecydowanie wyższe niż w przypadku drewna nowego - opowiada właściciel, Krzysztof Grześków z Rewizji Grupy Projektowej. Co ciekawe, ściany nie są niczym ocieplone, a w całym domu jest ogrzewanie podłogowe gazowe. Bardzo ważnym elementem konstrukcji jest piwnica. Kosztowała 40 tys. zł, a dodatkowe 20 tys. zł trzeba było wydać na drenaż. Inwestycja się opłaciła: jak opowiada właściciel, dzięki odpowiednim materiałom użytym do wykończenia piwnicy po pięciu latach mieszkania w domu nie ma żadnych problemów z wilgocią. Wnętrze to połączenie tradycji z nowoczesnością. Drewniane ściany, klimatyczne meble, stara cegła rozbiórkowa i szerokie deski na podłodze, wysokie białe sufity i otwarta przestrzeń na parterze tworzą razem unikatową mieszankę. Sam drewniany dom kosztował 40 tys. zł, ale to oczywiście nie wszystko. Na rozłożenie, przewiezienie i złożenie na nowym miejscu właściciele wydali kolejne 70 tys. zł. Razem z nową więźbą dachową, ławami fundamentowymi i podpiwniczeniem stan surowy zamknięty w 2016 r. zmieścił się w kwocie ok. 500 tys. zł. Wykończenie "pod klucz" pochłonęło kolejne 300 tys. zł. Znacznie więcej o aranżacji, wykończeniu i kosztach eksploatacji opowiada w programie "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują
WIDEO

Mieli niewielki budżet, postawili duży, energooszczędny dom. Koszty utrzymania zaskakują

W czasach, kiedy drożeją opłaty za energię elektryczną i ogrzewanie, niezwykle ważne jest budowanie w taki sposób, aby móc później liczyć na niskie koszty użytkowania. Ten dom jest świetnym tego przykładem. Średnie miesięczne koszty jego utrzymania w skali roku wynoszą... zero złotych. Jak to możliwe? - Nasze całościowe zapotrzebowanie w skali roku wynosi 6,5 tys. kWh. W całości bilansujemy to produkcją z fotowoltaiki - wyjaśnia właściciel, Adam Długoszowski. Plan domu został bardzo starannie przemyślany, idealnie dopasowany do działki i energooszczędnie zaprojektowany. Ponieważ właściciele mieli niewielki budżet, a chcieli postawić komfortowy dom dla dużej rodziny, zdecydowali się na bryłę nowoczesnej stodoły. - Taki budynek cechuje prostota i minimalizm - wyjaśnia pan Adam. - Prosty, dwuspadowy dach, pozbawiony lukarn i dodatkowych balkonów, to niższe koszty budowy. Z drugiej strony wszystkie te elementy sprawiają, że budynek jest bardziej energooszczędny. Ma to bezpośredni wpływ na nasze niższe koszty eksploatacji - dodaje właściciel. Dom ma 146 mkw. powierzchni użytkowej i dwustanowiskowy garaż. Koszt budowy do stanu deweloperskiego zamknął się w 2018 r. w kwocie, która pozwalała wówczas na zakup 70-metrowego mieszkania we Wrocławiu. Znacznie więcej szczegółów dotyczących projektu, kosztów i zastosowanych rozwiązań przedstawia w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" Kuba Jankowski.
Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont
WIDEO

Energooszczędny dom modułowy na Podhalu. 100 mkw. za 350 tys. zł z widokiem na Giewont

Ten dom to przykład idealnego połączenia tradycji z nowoczesnością. W Kościelisku, gdzie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego narzucają jasne zasady dotyczące m.in. nachylenia połaci dachowej, a wiejące wiatry szybko weryfikują solidność konstrukcji, trudno tak naprawdę o całkowitą swobodę przy projektowaniu budynków. Można jednak sięgać po nowoczesne technologie. - Decydując się na budowę domu, wybraliśmy technologię modułową z drewnianych elementów prefabrykowanych ze sprasowanym wewnątrz styropianem grubości 15 cm - mówi Szymon Syrzistie. - Dodatkowo dom jest ocieplony z zewnątrz jeszcze 15 cm styropianu. Po dwóch latach użytkowania możemy już stwierdzić, że technologia się bardzo sprawdziła. Domek jest energooszczędny: nawet przy srogich podhalańskich zimach wiemy już, że w domku jest ciepło, a nas to wcale nie kosztuje jakichś dużych pieniędzy. To po prostu działa - dodaje właściciel. Co więcej, konstrukcja wytrzymała już kilka mocnych "halniaków". Budowa tego niespełna 100-metrowego domu skończyła się przed pandemią, pod koniec 2019 r. i kosztowała wtedy ok. 3,5 tys. zł za metr kwadratowy (stan surowy zamknięty). Największym zaskoczeniem dla właściciela były koszty budowy drogi dojazdowej. Trzeba było wydać na to około 50 tys. zł. Jak wygląda dom w środku i ile kosztowała budowa "pod klucz" - o tym w nowym odcinku programu "Pomysł na dom" opowiada Kuba Jankowski.
280 mkw. za 840 tys. zł. "Dziś budowa domu kosztowałaby dwa razy tyle". Pani Kamila zmieniłaby tylko jedną rzecz
WIDEO

280 mkw. za 840 tys. zł. "Dziś budowa domu kosztowałaby dwa razy tyle". Pani Kamila zmieniłaby tylko jedną rzecz

Wyobraźcie sobie, że szukacie idealnej działki. Znajdujecie ogłoszenie i dowiadujecie się, że działka jest długa, wąska i w dodatku ma dwa duże spadki. Jak w takim miejscu zbudować wygodny dom? Właściciele postawili na typ zabudowy w stylu nowoczesnej stodoły. – Dom postawiliśmy w technologii szkieletowej, drewnianej. Z uwagi na duże rozpiętości musieliśmy wzmocnić konstrukcję poprzez zwiększenie przekroju belek stropowych – opowiada nam Kamila Rusnak, właścicielka. – Dostaję dużo pytań o to, jak się mieszka w domu drewnianym. Powiem krótko: mieszkamy tu już trzy lata i nie wyobrażam sobie powrotu do murów. Mam trójkę dzieci, dlatego priorytetem była dla mnie przytulność – przekonuje. Przestronność domu robi ogromne wrażenie. Właściciel kochają drewno, widać to w nowoczesnym, ale bardzo przytulnym wnętrzu. Ta sama deska jest zarówno na ścianie, jak i na podłodze. W salonie gości wita dębowy stół i pięknie odsłonięte belki konstrukcyjne. W tym wnętrzu panuje szaleństwo: faktur, tekstur i kolorów, co podkreśla nietuzinkowy charakter właścicieli. Schody zbudowali sami, po tym, jak firmy wyceniły koszt ich postawienia na ok. 30 tys. zł. Ostatecznie wydali 6 tys. zł. W sypialni na piętrze znajdują się szerokie łoże małżeńskie i piętrowe łóżko dzieci, które uwielbiają noce spędzać z rodzicami. Z wanny, znajdującej się w łazience tuż obok, można podziwiać widok na krajobrazy Beskidu. Pokój córki to spełnienie marzeń każdej dziewczynki. Królują pudrowy róż, piękne dodatki i huśtawka zwisająca z sufitu. W domu znalazło się także skrzydło dla gości, garaż i część gospodarcza. Nie zabrakło uroczego tarasu, który tętni życiem w słoneczne dni. Godna podziwu jest spójność i skupienie na detalu, które towarzyszyły właścicielce przy wykańczaniu tego rodzinnego domu. Koszt budowy w 2019 r. wyniósł 840 tys. zł, czyli 3 tys. zł za mkw. Dziś byłby on dwukrotnie wyższy. Jest jednak jedna rzecz, która pani Karolina zmieniłaby, gdy budowała ten dom po raz drugi. Jaką? Obejrzyjcie najnowszy odcinka programu „Pomysłu na dom”, w którym o wszystkim opowiada Kuba Jankowski.
Katarzyna Kalus Katarzyna Kalus