Samodzielnie wybudował dom za 65 tys. zł. "No co to za problem"
— Budowa domu zaczęła się po tym, jak zmarł mój tata. Nagle zachorował na raka — opowiada Tomasz Jakubiak. — Stwierdziliśmy z żoną, że już koniec czekania, bo czekając, człowiek nic nie zrobi i nie będzie miał — dodaje. W ten sposób, dosłownie z dnia na dzień, zaczęła się budowa domku na Mazurach. Właściciele niemal wszystko zrobili samodzielnie, a oszczędności udało im się znaleźć właściwie na każdym etapie.