budowlanka (strona 3 z 7)

Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak
373
2:29

Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak

Od podpisania kontraktu do wejścia na budowę inflacja rozpędza się na tyle, że kontrakty przestają być opłacalne. Konieczna jest waloryzacja? - Można sobie przypomnieć 2012 rok, co się działo, ile firm zbankrutowało, które głównie były podwykonawcami dla głównych wykonawców. Powstały przepisy, które przewidują pewien poziom rewaloryzacji cen, ale ten poziom jest zdecydowanie za niski na dzisiejsze czasy - powiedział w "Money. To się liczy" Paweł Kisiel, prezes Grupy Atlas. - Kontrakty są realizowane w perspektywie 3-4 lat, a cena asfaltu zmienia się z tygodnia na tydzień. Oczywiście można stosować pewne metody zabezpieczania się przed wzrostami cen surowców, ale to też jest kosztowne i działa tylko w pewnym zakresie. Tutaj są konieczne zmiany w prawie, by dostosować się do tego, co jest obecnie, bo te przepisy były tworzone w zupełnie innej sytuacji. Od strony inwestora, waloryzacja to jedyna słuszna metoda - dodał. Był też pytany, czy pojawią się inwestorzy, którzy wezmą pieniądze za kontrakt, ale go nie dokończą? - Oczywiście, że tak. Tak zawsze było, to wszyscy obserwowaliśmy, mamy takie doświadczenia. To jednak znowu rozróżnienie: inwestycje publiczne, inwestycje prywatne. Nikomu się nie opłaci przerwać budowy, bo następny, który wejdzie, będzie tylko droższy i będzie dłużej trwał - dodał
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Problemy na budowach. "To dopiero początek"
43
2:45

Problemy na budowach. "To dopiero początek"

Taniej nie będzie. Ceny materiałów budowlanych w najbliższym czasie jeszcze wzrosną. - Najbardziej drożeje chemia budowlana, głównie produkty na bazie gipsu, i te produkty, przy których produkcji mamy największą konsumpcję energii. Ceny tych elementów będą rosły najmocniej. Mówiąc wprost, rynek chemii budowlanej oparty jest na Azji. Duża część komponentów przyjeżdża bezpośrednio lub pośrednio z Azji. Nie dotyczy to podstawowych surowców, jakim jest na przykład cement, ale tu zmagamy się z rosnącymi cenami energii i rosnącymi kosztami certyfikatów CO2 - powiedział w "Money. To się liczy" Paweł Kisiel, prezes zarządu Grupy Atlas. - Problemy będziemy mieli również z surowcami naturalnymi, bo zaczyna ich na świecie brakować. Niektóre kraje już zakazują eksportu piachu. Oczywiście można skorzystać z innych rozwiązań, ale są nieporównywalnie droższe. Wiele osób się dziwi, jak to jest, że brakuje piachu, skoro mnóstwo jest go na przykład na Saharze. Ale to nie o taki piach chodzi, my fachowo nazywamy go kruszywem kwarcowym. Są zamienniki, ale są drogie. To, co czeka nas w przyszłości, to na pewno gospodarka obiegu zamkniętego. Nadal wytwarzamy mnóstwo śmieci, część z nich można przetwarzać i wykorzystywać w obiegu zamkniętym. Tu potrzebny jest rozwój technologii, ale i określone regulacje prawne - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski