WAŻNE
TERAZ

Zmiany w Ukrainie. Parlament powołał nowy rząd

covid (strona 4 z 15)

Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę
193
3:41

Czwarta fala pandemii. Witucki: Ochroniarze i dyrektorzy szkół mają chronić Polskę

Przedsiębiorcy to antyszczepionkowy? - Jestem już pogubiony. Boję się, że niestety nie będzie rozwiązania tematu szczepień, paszportów covideowych, zaświadczeń o szczepieniach, bo już jesteśmy za daleko, jest za późno. Był projekt rządowy, były pomysł dotyczące zasad bezpieczeństwa w pracy, a z drugiej strony - bezpieczeństwa po stronie klientów. Myślę, że rozmyta odpowiedzialność polityczna członków parlamentu powoduje, że nie ma presji oraz strach przed elektoratem. I takie polskie założenie - a nuż się uda nam przesmyknąć - powiedział w "Money. To się liczy" Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. - Przypomnę tylko, że przy takich samych liczbach zakażeń, jak obecnie, mieliśmy już totalny lockdown. Z jednej strony mamy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w zakładach pracy, bo dziś mamy antyszczepionkowców, którzy nie odzywają się w zakładach pracy, a póżniej zachorują i powiedzą, że pracodawca nie zapewnił im bezpieczeństwa, A on nie zapewnił, bo nie jest w stanie. Z drugiej strony, mamy kilkadziesiąt tysięcy przypadków, wszystkie kraje w okół wprowadzają choćby minimum zasad. Lockdown jest najgorszym rozwiązaniem, to są straty dla firm. Szkoły zamykają się już po cichu, następny etap to będą ograniczenia w handlu. To outsourcing odpowiedzialności państwa, bo to znaczy, że ochroniarze w centrach handlowych i dyrektorzy szkół będą mieli chronić Polskę - dodał
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?
1024
3:10

Jeśli lockdown, to tylko regionalny. Rząd odpuszcza walkę z pandemią?

Jeśli czwarta fala pandemii dalej będzie przybierała na sile, rząd będzie wprowadzał regionalizację obostrzeń, jednak wskaźnik zakażeń musiałby drastycznie wzrosnąć. Sam premier nie ukrywa, że nie zamierza podburzać opinii publicznej. - Gdyby premier Mateusz Morawiecki obawiał się jakichkolwiek opinii zewnętrznych i nie brał pod uwagę opinii rady medycznej, rządowego zespołu zarządzania kryzysowego, lekarzy, ale i badań zagranicznych, to na pewno nie wprowadzałby lockdownu przy pierwszej, drugiej i trzeciej fali pandemii - powiedziała w "Money. To się liczy" Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii. - Jeśli chodzi o czwartą falę pandemii, to jestem na bieżąco w kontakcie z poszczególnymi branżami. Proszę pamiętać, że dzięki narodowemu programowi szczepień, liczba osób hospitalizowanych jest o wiele mniejsza niż ta, która miała by swoje odbicie bez tego programu. Seniorzy łagodniej przechodzą COVID-19. Każdy poprzedni lockdown uzależniony był od obłożenia szpitali oraz możliwości i wydolności służby zdrowia. Obecnie liczby zakażeń są duże, ale jest to okres jesienno-zimowy, naturalny jest tu proces zachorowań, ale jednocześnie mamy zdecydowanie mniejszą liczbę osób hospitalizowanych. Wydaje się, że tym momentem, który skłoni do rozważania wprowadzenia regionalnych lockdownów, to wzrosty zachorowań. Jeżeli te wzrosty z tygodnia na tydzień będą na poziomie powyżej 95 procent, a ta tendencja będzie się utrzymywała, to prawdopodobnie będziemy rozważali regionalny lockdown - wyjaśniła minister Semeniuk w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Szef będzie wiedział o szczepieniu. "Dobre rozwiązanie, ale rząd musi wprowadzić coś jeszcze"
445
4:04

Szef będzie wiedział o szczepieniu. "Dobre rozwiązanie, ale rząd musi wprowadzić coś jeszcze"

Rząd pracuje nad przepisami, które umożliwią pracodawcom pozyskiwanie wiedzy na temat szczepień pracowników. - Jestem za tym, żeby wiedzieć, czy pracownik jest zaszczepiony. Jeśli mam naradę i jest tam 10 czy 15 osób, to nie chciałbym, że w grupie menadżerów doszło do zakażenia, bo ktoś się nie zaszczepił i zaraził 15 osób. Dla każdej firmy oznacza to prawdziwy lockdown, gdzie trzeba zawiesić działalność, a to są ogromne koszty i duża odpowiedzialność - powiedział w programie "Money. To się liczy" Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service. - Jednak wraz z tym powinny iść inne działania rządu. Jeżeli potencjalnie mogę zarazić kogoś w tramwaju, to powinienem mieć legitymację zaszczepionego, by wsiąść do tego tramwaju - dodał. Był też pytany o oczekiwane przez pracodawców rozwiązania. - Można na przykład powiązać z tym system premiowania, czyli uzależnić premię nie tylko od wskaźnika chorobowego, ale także od tego, czy jest się, czy nie, zaszczepionym przeciwko COVID-19. Pracodawca może też nie zapraszać na szkolenia, na imprezy integracyjne osób niezaszczepionych. Gdyby za tym poszły rządowe regulacje, że te osoby nie mogą chodzić na koncerty, do restauracji, to odsetek niezaszczepionych byłby niższy - odpowiedział.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski