Trwa ładowanie...
bDTmrzVh

Notowania

Przejdź na

Bon gastronomiczny. Właściciel Sphinxa komentuje pomysł

Bon gastronomiczny - takie rozwiązanie pojawia się w debacie publicznej. Czy to coś, co mogłoby uratować branżę? - Pytanie, jak to by było rozwiązane. Ostatnio mówiło się o takim dofinansowaniu, w którym zakład pracy podpisuje z konkretną restauracją umowę i tam pracownik wykorzystuje bon. To rozwiązanie dla wąskiej grupy, niosące ryzyko nieprawidłowości. Natomiast powszechny bon gastronomiczny, z którego można skorzystać w każdym miejscu, to wtedy tak, bo wsparcie trafia tam, gdzie klient chce, żeby trafiło - mówił w programie "Newsroom WP" Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska. Odniósł się też do pomysłu na obniżenie VAT-u dla restauracji. - To może być krótkoterminowym wsparciem dla restauratorów, ale nie ma szansy na tak duże obniżenie VAT-u, żeby zadziałało to na ceny dla klientów. Nie byłoby to więc pobudzanie popytu, a raczej wspieranie gastronomii - dodał.

Tranksrypcja:Bon gastronomiczny - takie rozwiązanie pojawia się w debacie...
rozwiń
To jest takie ogólne stwierdzenie "bon gastronomiczny". Pytanie jak by
to było rozwiązane. Jakieś dofinansowanie na przykład do posiłku. Gdybym miał
taką możliwość zamawiania posiłków z restauracji, byłyby to pieniądze państwowe, pieniądze rządowe - no moje własne pieniądze, umówmy się - to by was jakoś ratowało?
Na
pewno jakąś część gastronomii, natomiast oczywiście pytanie kogo i jak
to dofinansowanie byłoby zorganizowane. Ostatnio się mówił o takim dofinansowaniu,
gdzie zakład pracy podpisuje z
konkretnym dostawcą, z konkretną restauracją umowę i ten pracownik wykorzystuje bon
gastronomiczny i miałyby partycypować zakłady pracy. I to już jest rozwiązanie
dla wąskiej grupy. Mało
tego, niosące ryzyko jakichś
nieprawidłowości za sobą. Natomiast powszechny bon gastronomiczny
typu właśnie pomoc dla
państwa, gdzie w każdym miejscu może obywatel skorzystać,
w każdym rodzaju placówek gastronomicznych,
fast food czy restauracja, to wtedy oczywiście tak, bo wtedy trafia
wsparcie tam, gdzie klient
chce, żeby trafiło. Czyli taki bon jako taki rodzaj dość uniwersalnego
środka płatniczego, tak? To to ewentualnie byłoby okej. Taka gotówka. Jasne, jasne. Coś takiego chyba w Wielkiej Brytanii
obowiązywało. Pamięta pan, chyba podczas wiosennej tej pierwszej fali, prawda? Wielka Brytania, rząd brytyjski... Tam dopłacali, tak. No właśnie. Takie rozwiązanie się pojawiło.
Io inne rozwiązanie być może uratuje gastronomię, panie prezesie. Pomysł obniżki VAT-u dla gastronomii, może to
jest pomysł? Taki skuteczny, efektywny.
Znaczy ja bym - trudno tutaj mówić chyba, żeby coś ratowało gastronomię. W tej chwili możemy mówić o jakimś wsparciu krótkoterminowymi i
ewentualnie jakimś
długoterminowym programie. Bo obniżka VAT-u wydaje
mi się i z rozmów, które prowadzimy jako Związek Pracodawców,
nie może w tej chwili, przy tak nadwyrężonym budżecie państwa
epidemią, nie może być rozwiązaniem docelowym na dzień dzisiejszy.
Natomiast może być krótkoterminowym wsparciem
restauracji, czyli restauratorów, czyli powiększać marżę. Umówmy się, że ten VAT -
nie ma szansy na tak duże obniżenie VAT-u, żeby zadziałało na ceny dla klientów. Więc
raczej to byłaby nie pobudzanie popytu, a raczej
wspieranie działalności gastronomii
w jakiś sposób, powodowanie, że przy mniejszej sprzedaży można by troszeczkę powiększyć marżę.
5 reakcji
0
0
5
Podziel się
Komentarze (5)
20-03-2021
greg Na Kubie też są bony. Na ćwiartkę kurczaka, na 6 jajek...
zobacz więcej komentarzy (5)
bDTmrzVt
KOMENTARZE
(5)
greg
4 tyg. temu
Na Kubie też są bony. Na ćwiartkę kurczaka, na 6 jajek...
Browar
4 tyg. temu
Wiekszosci Polaków nie stac na to zeby jadac na miescie i jest to wyjscie najczeaciej odświętne a to przez wszechobecna drożyznę produktów, zusow, pradu, czynszow. W tym kraju nie ma nic taniego.
Pawrl
4 tyg. temu
Może od razu wprowadźmy kartki i z głowy.
bDTmrzVL
ZK590
4 tyg. temu
Dlaczego nie? Było 500+ na wczasy to dlaczego w ramach wsparcia dla gastronomii nie może być 500+ dla emerytów?
Tony
4 tyg. temu
Nie ma bardziej idiotycznego pomysłu... Już widzę jak z "cudownego" bonu skorzystają budki sprzedające zapiekanki, hot-dogi, karczmy przy drogach, domy weselne.... Czy to Biuractwo nie rozumie, że gastronomia to nie tylko Sushi, Kfc i burgerownie w dużych miastach????? Zero wyobraźni!