wideo (strona 23 z 97)

Banki podnoszą oprocentowanie. "Radzę zamrozić oszczędności na lokacie"
232
5:50

Banki podnoszą oprocentowanie. "Radzę zamrozić oszczędności na lokacie"

- Banki podnoszą oprocentowanie i dlatego radzę zamrozić swoje oszczędności na jakiejś lokacie na 6 proc., bo więcej w tym roku już może nie być - powiedział w programie "Newsroom" WP Maciej Samcik, założyciel bloga subiektywnieofinansach.pl. - Wskaźnik WIBOR przestał rosnąć, rynek nie oczekuje już drastycznego wzrostu stóp procentowych. Dlatego zamrożenie oprocentowania może się okazać dobrym pomysłem. Ale może się okazać, że inflacja nadal będzie rosła w tym i na początku przyszłego roku na fali wzrostu cen energii i żywności i przebije 20 proc. Wówczas kurs złotego zacznie „tonąć” i RPP, żeby ratować sytuację, zacznie podnosić stopy procentowe. Nawet kosztem ciężkiej recesji. Wówczas oprocentowanie depozytów zacznie rosnąć. Z tej perspektywy zamrażania oszczędności na lokacie na dłuższy okres czasu może okazać się błędem. Zawsze można część gotówki ulokować w długoterminowym depozycie, a część trzymać na tym krótkoterminowym. Jeśli chodzi o obligacje to jesteśmy po czasie największych w historii spadkach notowań funduszy obligacji. One są uznawane za relatywnie bezpieczne, a tymczasem potraciły w ostatnim czasie 20 proc. Tego nigdy nie było. Jeśli stopy będą spadały, to oprocentowanie nowych obligacji będzie też spadać, a tym samym obligacje wcześniej wyemitowane stają się coraz bardziej cenne, bo mają „zabukowane” oprocentowanie. Tu w ciągu kilku tygodni można zarobić nawet 10 proc. Jeśli ktoś nie jest gotowy na takie wahania, polecam zakup zwykłych, oszczędnościowych obligacji skarbu państwa w biurze maklerskim banku PKO BP.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Wielki błąd ws. Baltic Pipe. Steinhoff: mamy sytuację niezwykle trudną
1064
2:49

Wielki błąd ws. Baltic Pipe. Steinhoff: mamy sytuację niezwykle trudną

- Baltic Pipe to projekt, który powstał jeszcze w czasach premiera Jerzego Buzka. Potem nasi następcy go nie kontynuowali, a szkoda - powiedział w programie "Newsroom WP" Janusz Steinhoff, były minister gospodarki. – On stworzy techniczne możliwości importu gazu z innych niż rosyjski kierunków. Przez ponad 20 byliśmy zdani na Rosję, bo nie dysponowaliśmy stosowną infrastrukturą, dlatego płaciliśmy Rosjanom rentę za brak alternatywy. Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Zbudowaliśmy wiele istotnych elementów infrastruktury, które umożliwiają nam import całego potrzebnego gazu z innych kierunków niż Rosja. Polska się na to szykowała pod kątem logistycznym. Niestety, nie mamy kontraktów na dostawy gazu. Napływają niepokojące informacje, że w tej sprawie niewiele przez dwa lata zrobiliśmy. To dla mnie niezrozumiałe. Opieram się na publicznych wypowiedziach Piotra Woźniaka, byłego prezesa PGNiG, który mówi, że za jego czasów te kontrakty były dopięte i że wystarczyło je sfinalizować. Tego nie zrobiono. Jeśli faktem jest, że do tej pory się to nie stało, to wielki błąd. A jeśli na to nałożyć totalnie nieodpowiedzialną wypowiedź premiera ws. Norwegów, który powiedział, że „żerują na konflikcie Rosji z Ukrainą”, to mam sytuację niezwykle trudną.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska