"1000 zł nagrody to jałmużna, a nie uznanie naszych postulatów ". Pracownica sądu gorzko o swojej sytuacji
Kiedy dowiedziałam się, że nauczyciele rozpoczęli protest, zrozumiałam, że nasz strajk się tak naprawdę skończył. Nie jesteśmy tak widoczni jak inne grupy zawodowe, nikt nie będzie chciał nas wysłuchać. A nagroda przedświąteczna to kpina z naszych postulatów - mówi Ewa, pracownica sekretariatu sądu.
Martyna Kośka