Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

Zaczynał od zbierania kamieni. Doszedł do setek milionów dolarów

Tadeusz Witkowicz to człowiek, który z małego miasteczka nad Bugiem dotarł na szczyty amerykańskiego rynku finansowego. Jako jedyny do tej pory Polak wprowadził swoją spółkę Artel Communication na giełdę NASDAQ w USA. - Biznes polega na sprzedawaniu, nie na produktach - podkreśla w programie "Biznes Klasa".

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny w serwisie YouTube. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Tadeusz Witkowicz, założyciel spółki Artel Communication, która najpierw weszła na amerykańską giełdę NASDAQ, a następnie została kupiona przez koncern 3com.

Witkowicz stworzył także kolejne firmy - Cross Comm i Adlex, obie sprzedane za łącznie kilkaset milionów dolarów. Następnie założył fundusz Otago Capital, inwestujący w startupy.

Wszystko zaczęło się na farmie

Wychowany w Kodniu nad Bugiem, małym miasteczku na Lubelszczyźnie, Witkowicz nie miał łatwego startu. Jak wspomina, na pieniądze musiał "ciężko harować" - zarówno w Polsce, jak i potem po wyprowadzce z rodzicami do Kanady. - Pracowałem na przykład na farmie, przy zbieraniu kamieni po polach - wspomina. Zarabiał wtedy równowartość 80 centów za godzinę, czyli ok. 3 zł według aktualnego kursu.

- Tak sobie wtedy myślałem, że wprawdzie na roli w Polsce też pracowaliśmy, ale nigdy tak ciężko. Tutaj naprawdę trzeba było harować. Nie było pieniędzy, więc musiałem zarobić na siebie od razu. Później miałem troszkę szczęścia, dostałem stypendium, więc zostałem się na studia w Toronto. Później dostałem stypendium na roczny wyjazd do Krakowa na UJ. Studiowałem wtedy fizykę. I tam raz - jadąc autobusem - poznałem dziewczynę, Amerykankę - wspomina Witkowicz. To dla niej przeprowadził się do USA.

Po studiach pracował w telekomunikacji, miał nieźle płatną pracę, aż postanowił założyć własną firmę. Jego decyzję o wyjściu z korporacji i założeniu własnego biznesu zainspirowało spotkanie z młodym właścicielem firmy, który w wieku 33 lat miał już 3 miliony dolarów. Witkowicz, choć był młodszy, czuł, że ma większą wiedzę i doświadczenie. Pierwsza firma jednak nie wypaliła - dopiero za drugim razem udało mu się podbić rynek.

Sprzedawcy ważniejsi niż inżynier

- Biznes polega na sprzedawaniu, nie na produktach. Często, jak miałem wiele wykładów w Polsce, to inżynierzy się troszkę..., no wkurzeni byli na mnie, że ja mówię, że ważniejszy w firmie jest sprzedawca niż inżynier, bo produkt trzeba sprzedać. A dzisiaj, w szczególności technologia, jest dużo, dużo łatwiejsza do wykonania niż sprzedania - mówi w "Biznes Klasie" Witkowicz.

Wskazuje też, że produkt powinien "zaspokajać potrzebę", ale to tylko teoria. - Ja nie wiem, czy faktycznie tak będzie, czy ten mój produkt naprawdę zaspokoi potrzebę, czy ta potrzeba jest tyle ważna dla klienta, że ten klient wyda pieniądze, a klient zawsze ma za mało pieniędzy - ocenia.

"Konkurencja to gra na śmierć i życie"

Udało mu się stworzyć technologię, której nie miał nikt inny, nawet tacy giganci jak IBM. Zainteresowało się nią nawet FBI, co napędziło mu sprzedaż. Witkowicz zaznacza jednak, że konkurencja na rynku to coś dużo poważniejszego niż wydaje się większości ludzi.

- To nie jest taka ładna gra. To jest gra na śmierć i życie. Oni chcą mnie zniszczyć, a ja chcę ich zniszczyć. Więc walczymy. To naprawdę jest "wojna" - twierdzi gość "Biznes Klasy".

Zwolnili go z własnej firmy

Tadeusz Witkowicz wielokrotnie doświadczał porażek, które kształtowały jego późniejsze decyzje biznesowe. Po wprowadzeniu firmy na giełdę, spotkała go brutalna lekcja - zwolnienie z firmy przez radę nadzorczą, mimo jego kluczowej roli w jej sukcesie.

- Byłem sercem i mózgiem i całą maszyną napędową tej firmy i myślałem, że jestem niezastąpiony. I tak było. Ale rada nadzorcza była na tyle głupia albo naiwna, że myśleli, że mogą mnie wymienić na kogoś, kto miał większe doświadczenie. Bo ja miałem wtedy 36 lat, byłem młody i mało doświadczony. Chcieli przyjąć kogoś, kto ma trochę więcej siwych włosów, tak mi powiedzieli. I to był błąd - uważa Witkowicz.

Kibicuje młodym Polakom

Dostrzega ogromny potencjał Polski, zwłaszcza w obszarze nowych technologii. - I według mnie tu jest szansa dla następnej generacji Polaków, że mogą się zaangażować w produkty, w rozwój technologii, bo to jest przyszłość - podkreśla.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Źródło artykułu: money.pl
Więcej wideo
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny TrumpaRachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Szkoła tłumi potencjał dzieci. Ekspert: nie uczą się, tylko są uczoneSzkoła tłumi potencjał dzieci. Ekspert: nie uczą się, tylko są uczone
Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje migrantów bardziej niż myśli?Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje migrantów bardziej niż myśli?
Niepewność to nowa norma. Tak reagują polscy przedsiębiorcyNiepewność to nowa norma. Tak reagują polscy przedsiębiorcy
Po wyborach na Węgrzech wraca temat przyjęcia euro. Kiedy czas na Polskę?Po wyborach na Węgrzech wraca temat przyjęcia euro. Kiedy czas na Polskę?
"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier
"Może przynieść bardzo pozytywne wyniki". Twórca giganta zabiera głos ws. Mercosuru"Może przynieść bardzo pozytywne wyniki". Twórca giganta zabiera głos ws. Mercosuru
Wybrane dla Ciebie
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa
Szkoła tłumi potencjał dzieci. Ekspert: nie uczą się, tylko są uczone
Szkoła tłumi potencjał dzieci. Ekspert: nie uczą się, tylko są uczone
Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje migrantów bardziej niż myśli?
Rynek pracy ma problem. Polska potrzebuje migrantów bardziej niż myśli?
Niepewność to nowa norma. Tak reagują polscy przedsiębiorcy
Niepewność to nowa norma. Tak reagują polscy przedsiębiorcy
Po wyborach na Węgrzech wraca temat przyjęcia euro. Kiedy czas na Polskę?
Po wyborach na Węgrzech wraca temat przyjęcia euro. Kiedy czas na Polskę?
"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier
"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier
Dlaczego zarabiasz za mało? Ekspert wskazuje jeden nawyk
Dlaczego zarabiasz za mało? Ekspert wskazuje jeden nawyk
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Cena maksymalna paliw nie rozwiąże problemu? "To narzędzie nie działa"
Prezes polskiego giganta ostro o węglu. "W Polsce się skończył"
Prezes polskiego giganta ostro o węglu. "W Polsce się skończył"
"Błagam, dogadajcie się". Apel milionera do polityków
"Błagam, dogadajcie się". Apel milionera do polityków
"Nasza planeta za 50 lat może być nie do życia". Co zrobić z ETS?
"Nasza planeta za 50 lat może być nie do życia". Co zrobić z ETS?
Polski gigant stawia na produkcję w kraju. Prezes tłumaczy, dlaczego
Polski gigant stawia na produkcję w kraju. Prezes tłumaczy, dlaczego